Miesięczne archiwum: Kwiecień 2016

Pomoc bliskim

Jak pomagac bliskim, by sie nie usiekali? Kilkadziesiat lat bezradnosci, hm … Sam mialem jako dzeicko nerwice. potem podgladalem ja u moich dzieci, hm tez za bardzo nie umialem zaradzic. Troske rodzicow widac wszedzie, dookola. Co niektorzy traca cierpliwosc i wlamuja sie do zabarykadowanej corki , syna, krzyczac z bezradnosci DLACZEGO TAKA JESTES, TAKI JESTES!!!. powoli ogarniam zadadnienie, szukajac rozwiazania. Czytaj dalej

Czy duchy strasza?

Duchy raczej nie strasza, no chyba ze na mnie trafisz:)) sam nie wiem skad u mnie taka nutka do psocenia. Bierze sie to chyba z tego zdziwienia ludzi, gdy trafia na manifestacje paranormalnego, ten ich sceptycyzm, to ich niedowierzenie, gdy stoi naprzeciw nich jakis przezroczysty koles i macha rekoma. Jasne ze sa duchy bez ciala fizycznego, te obdarte z miecha, te bez krwi, czyli z wody na 90 % zawartosci w sobie. Duchow jest wiecej iz tych zywych, tyle ze sa zajeci swoim, to i nie da sie tak latwo z nimi dogadac. Duchy tez „widzisz”, jak kazdy, tyle ze nie wykazujesz nimi zainteresowania , stad ignaruja ciebie.
Jak sie ducha widzi, postrzega go?
A roznie. Moze dmuchnac ci po gebie, wzrosnac na chwilke swiadomosc, cos zaburczec pod uchem. Zmienia sie to , gdy sie zeinteresujesz wlasnymi zmyslami, gdy rozbudzisz postrzeganie, poszerzysz perecepcje, czyli orientacje. Wtedy widac galami mysloksztalty, czyli twory ich wyobrazni, lub ksztalt, ktory sobie przyjeli . Gadanie z nimi to jak czytanie ksiazek, wciagniesz sie w nie , to tracisz odczucie rzeczywistosci i mysli mkna same, jakby je ktos napedzal. Tak wlasnie sie z nimi gada, no gdy sie ich nie postrzega wyraznie. Gdy slepota duchowa, to widzi sie je jedynie tak troszeczke, jak splaszczonych przez telewizor aktorow, na monitorze wyobrazni, gdy mozliwe jest jeszcze, oprocz tego ,postrzeganie ich ich jakby na zywo, w czasie krecenia o nich samego filmu