Miesięczne archiwum: Sierpień 2008

SNY

SNY z udziałem obecnosci
popraw-ten.jpg

STAWIANIE PYTAŃ.

Od paru dni, stawiałem sobie pytania przed zaśnięciem, dotyczące frapujących mnie zagadnień. Były to najczęściej fragmenty myśli, zasiedziałe w mojej filozoficznej przeczekalni , wyczytane gdzieś i chaotycznie poupychane w pamięci. Po całej serii niezwykle dynamicznych snów, sformułowałem pytania dotyczące obciążeń z poprzednich reinkarnacji. Wielokrotnie słyszałem, ze przeszłe zdarzenia wpływają na nasze postępowanie w teraźniejszości a niechlubne czyny są nam jak drzazga w oku. Akademickie wyjaśnienia, dotyczące okoliczności kształtujących nasz charakter, wydawały mi się zbyt wielkim uproszczeniem. Moje zainteresowania struktura osobowa człowieka, eksplodujące przed kilkunastu laty, wydawały mi się nieprzypadkowe. Z furia maniaka sprawdzałem jego osobowe człony, krok po kroku analizując obolałe zdarzenia,
Dlaczego zwracam taka uwagę na ciałka a nie na miejsca podroży niefizycznej, jak większość podróżników? Chciałem to doświadczyć w czasie snu. Nie wystarczało mi zrozumienie napływających swobodnie myśli, wypracowanych w żmudnych dociekaniach. Chciałem czynnie uczestniczyć w przygodach, w wyśnionej rzeczywistości i to stymulowanej przez wyższa Jaźń. Liczyłem przy tym na jej wsparcie, na jakieś spadające okruchy jej rozumu, zamarzniętych śnieżynek wiedzy, podrzuconych mi ojcowska troska. Czytaj dalej

USTAWIENIA HELLINGEROWSKIE

ROLA WYŻSZEJ JAŹNI W USTAWIENIACH HELLINGEROWSKICH, -pomoc niefizycznych istot.
W drodze do Boduszewa, zatrzymywaliśmy się często z Wolfgangiem na kawie, rozprawiając w zafascynowaniu o ciałkach, na wszystkich napotkanych postojach. Co rusz można było wyłapać litujące się spojrzenia przysłuchujących się gapiów. Najczęściej ludzie czuli się skrepowani, podglądając nas kącikiem oka.. Bez żenady, rozprawialiśmy o duchu człowieka, starając się się uchwycić w słowach jego właściwości. Na jednym z postojów, zapomniałem zabrać postawiony pod stołem plecak z dokumentami. W drodze do auta zagulgotało mi mentalnie. Silny rozkaz powrotu i obraz pozostawionego plecaka pojawił się mi się przed oczami. Ha, śmialiśmy się się później na autostradzie To ta starsza pani poinformowała mnie nadzmysłowo o zgubie. Gdy go zabierałem z pod stołu, uśmiechała się się przyjaźnie.

Do Boguszewa przyjechaliśmy pod wieczór. 12 Godzin w drodze, przebiegło nam niepostrzeżenie. Serdeczne przywitanie ze Sławkiem wprawiło nas w przyjemny nastrój. Na samym początku, zacząłem go wypytywać o ustawienia. Uspokajał mnie mówiąc, – to należy przeżyć samemu a nie mędrkować.
Do wieczora zjechało się jeszcze kilkanaście osób. Po zapoznaniu się ze wszystkimi, przystąpiliśmy do pierwszych ustawien. Dotyczyły one naszych prywatnych problemów.
Jakieś zapomniane i bolesne przeżycia, zaszyte w podszewce analitycznego ego, dają się nam rozpoznać nierozsądnym zachowaniem lub gwałtownym wybuchem emocji, w sytuacjach niemających na pozór z sobą związku. Właśnie to jest przedmiotem ustawień, -bolesne ciągle rany okręcone bandażami zapomnienia, co rusz krwawiące, determinujące teraźniejszość i wplatając niepostrzeżenie na nasza przyszłość. Osoby, biorące udział w ustawieniach, opowiadają prowadzącemu o nurtującym ich problemie. Zastanawiając się nad jego sformułowaniem, szukają słowa trafnie wyrażającego interesujące ich zagadnienie. Precyzyjne i najprostsze wyrażenie tego, bez nadmiaru slow, jest później bardzo ważne przy stawianiu pytania. Służyć ono będzie w komunikacji miedzy naszymi osobowymi częściami, tworząc pomost miedzy pod-nad-świadomością.
Pytania uczestników dotyczą najczęściej ważnych chwil z ich życia, lub nieprzyjemnych spotkań z niechcianymi następstwami. Pragną oni zobaczyć ten moment ponownie lecz tym razem jako milczący obserwator, przyglądając się z boku przeszłości, przywołanej gestami uczestników. Czytaj dalej