DAREK SUGIER


Dariusz Sugier, Miłość i wolność poza ciałem.
01.03.2008
Od paru dni jest otwarte kolejne forum oobe. Pięknie uporządkowane działy sieją jeszcze pustką. Z dnia na dzień, przybywa userow. Czołowa postacią jest tam Darek Sugier.Z biegiem czasu, powinno się rozwinąć to forum w kolejna, wspaniała platformę. Tematem oczywiście jest oobe i tematy z pogranicza.
Mamy teraz więcej do czytania.
http://www.forum.obemaniak.pl/index.php
Porady Darka i jego książka
http://www.oobe.pl/Porady_Darka_Sugiera.htm
Kolejne oobe fora:
http://www.oobe.pl/park/

http://www.forum.obemania.pl/portal.php
http://www.obeforum.pl/

http://www.afterlife-knowledge.com.pl/
*
Uzupełnione 23.06.2010
Po roku działalności, Dariusz, zniechęcił się do działalności publicznej. Zerwał kontakt z entuzjastami oobe, szukając od nich schronienie.
Jego książka jest dostępną na forum oobe.pl do ściągnięcia za zgoda samego autora.
Co mogło być przyczyna takiego kroku, pytają się jego przyjaciele. Prawdopodobnie napastliwość i odmienność w interpretacji tajemniczych zjawisk samego oobe. Narosła przy nich otoczka niezwykłości, inspiruje wielu ludzi. Ta niecodzienność doznań poza ciałem, pcha ich jednak w przeróżne konflikty, utrudniając im prywatne życie. Dziękuję Ci Darku za twoja kontrowersyjna książkę.
Moja zona nie może jej znieść za formę, jaka się posłużyłeś przy jej pisaniu. Patrze na na to z przymrożeniem oka i ciesze się, ze dałeś mi jeden egzemplarz na zlocie w Muchowie.
Kiedyś pewnie otworzysz ponownie buzie, bo nie wytrzymasz. Zaczekam cierpliwie, aż się to stanie. Trochę się zmieni do tego czasu, coś nowego odkryjemy w temacie. A wiec trzymaj się.
Uzupelnione 01.07.2010
Darka Sugiera, spotkałem we Wrocławiu. Umówiliśmy się na dworcu, czekając na autobus. Z grupa zapaleńców zorganizowaliśmy pierwszy zlot obe w Muchowie.
Darek przyniósł żółtoczarną flagę i wymachiwał nią na holu dworca. Obe rebelia, wykrzykiwał rozbawiony do zaskoczonych przechodniów.
Oniemiała grupa przyglądała mu się z podziwem. Darek, bez cienia skrepowania, poprowadził nas do autobusu, pokrzykując co rusz obe rebelia.
Na zlocie zaczęliśmy rozmowy. Wszyscy byli podnieceni. Tyle osób o podobnych zainteresowaniach w jednym miejscu, Kto wychodzi z ciała i jak to robi,- szumiało na korytarzach, zadawaliśmy sobie pytania, ciekawi przygód innych osób.
Któregoś wieczoru, namówiłem Darka z Robertem-NOBLE byśmy zrobili wspólną probe, ciągnięcia się niefizycznym ciałem . Obaj usiedli naprzeciwko mnie, zapadając w smaczna drzemkę.
O, ktoś ciągnął mnie za palucha i miałem jakieś pasy na nerkach, o tutaj powiedziałem z zadowoleniem. To ja, ja z tym palcem, powiedział Robert. Tak, tak, właśnie tak jak mówiłeś, udało mi się spiąć i szarpnąłem ciebie za palca, dobrze to wyczułem, powiedział Robert, wstając podniecony z podłogi. Ha, ha palec ten sam, tylko ręce się ci pokręciły. A ty Darek, co mi robiłeś? Osiadłem ci okrakiem na kolanach , o tak obejmując nogami i dałem ci ojcowskiego buziaka, ha, ha uśmialiśmy się wtedy. Wyraźnie odczułem ten nacisk w okolicy pasa, coś jak ciężkie klamry, obejmujące mnie dokoła. Na buziaka nie wpadłem, odparłem, choć czułem lekki dotyk w głowę,. Nie skojarzyłbym tego jednak, było to zbyt delikatne doznanie.
Za którymś razem, Darek opowiadał jak zarzucił sobie mnie na ramiona i nosił jak worek. Stój, co mówisz! Przecież to ja z tobą to robiłem. Ach rozumie, powiedziałem wtedy. Nie dotarłeś do ciała astralnego i robiłeś to jedynie ciałem mentalnym, wyobrażając to sobie , bez odczucia ruchów astralnego ciała. Dalo to taki efekt , ze ja również myślałem o tym samym. Utożsamiłem się z tym noszącym a nie noszonym.
W ciągu kolejnych zlotów przeprowadziliśmy wiele wspólnych medytacji. Ciągnęliśmy się za rożne części ciała fantomowym ciałem, utrudniając eksperyment, by uzyskać wiarygodne wyniki. Jak dziś pamiętam gdy rozdał nam swoje książki i notatniki. Dostaliśmy również od niego kubki z jego znaczkiem graficznym. -Obe rebeli.

Wiele zlotów oobe odbyło się już w Polsce. Od któregoś czasu Darek przestał w nich uczestniczyć. Zrezygnował również z pisania na forach. Jednym słowem,  zniknął w cieniu, bez slow wyjaśnień.
Kiedyś zadał nam pytanie.  Co jest jego znakiem w astralu. Kto zgadnie, to dostanie nagrodę. Parę dni, po tym ogłoszeniu przyleciał do mnie ktoś, mówiąc , ze jest Darkiem. Niezwykłe było to spotkanie, gdyż siedziałem właśnie przy stole zajadając śniadanie. Dostroiłem się natychmiast i zacząłem rozmowę z przybyszem. Ha jestem Darek, mówi mglista postać nad stołem. Jak to Darek? A co tu robisz w biały dzień i to na moim stole, Mogę z tobą najnormalniej rozmawiać, ty wyrażasz myśli słowem a ja myślowo?To dobrze, mowie do przybysza. Jeśli jesteś Darkiem, to zdradź tajemnice zagadki, tej którą podałeś na forum.
Wtedy mglisty przybysz powiedział. Powiedz,- trzy paluchy. Ha, zaśmiałem się rozbawiony. Trzy paluchy?
Rzeczywiście, zgadzało się. Zgadłeś Zbyszek, jestem reinkarnacja przemiłych , trójpalczastych istot z odległej planety. Zgadłeś, gdyż niczego nie wiem o twoim niezwykłym spotkaniu ze mną☺
Kilkakrotnie spotykałem jeszcze ta niezwykłą, przezroczysta osobę , raz nawet w aucie na autostradzie. Poprosiłem ja wtedy o weryfikacje, będąc ciekaw, czy widzi przedmioty w świecie fizycznym. A tam, co to za auto i co jest na nim napisane? Opisywał bezbłędnie przejeżdżające samochody, żartując sobie z niemieckiego akcentu.
Kim był ten niezwykły gość, podający się za Darka z którym tyle razy rozmawiałem a o których rozmowach, ten oryginalny nie miał żadnego pojęcia.

W tym tygodniu, zajrzałem ponownie do jego książki. Czytając kilkadziesiąt stron, zdałem sobie sprawę z trudu jaki on w nią włożył. Napisana prostymi zdaniami, przeplatana często żargonem, opisuje zmienne stany swiadomosci człowieka.
Przypomniały się mi moje przygody z przed kilkunastu lat. Podobne wypieki na polikach i ten szalony entuzjazm przy pierwszych rozmowach z niefizycznymi przyjaciółmi. Ich niezwykle słowa, trafiające w sam środek głowy. Bez wyraźnie rozpoznawalnej płaszczyzny, gdzieś przyczajone zza pleców, wydobywające się porady. Czytając kilkadziesiąt stron jego książki, zdałem sobie również sprawę z autentyczności relacji Darka. Jego przygody, opisane w szczególnie prosty sposób, są dla mnie interesującą relacja podróżnika niefizycznych światów.
Wielokrotnie spotykałem się z krzywdzącymi Darka opiniami, uszczypliwe, podważające jego wiarygodność i zdrowie psychiczne. To wariat, zmyśla wszystko, nawiedziony.
Z podobnymi opiniami również się zetknąłem. Przypisywano mi podobne cechy charakteru, choć ostrożny jestem z moimi wypowiedziami.
Wielokrotnie Darek irytował mnie w czasie rozmowy, swoja spontanicznością i typowo dla podróżników szczerością. Niezwykle otwarty, bez skrepowania, opowiadał o swoich intymnych doznaniach i przygodach poza ciałem.
Musze przyznać jednak, ze jest to postać wielkiego rozmiaru, nietuzinkowa. Jego odwaga przekraczała moje wyobrażenia. Nie znam nikogo, kto by się odważył tak otwarcie mówić o niefizycznym świecie. Za to nalezą się mu oklaski i podziw, pomimo tego , ze zniknął tak tajemniczo, bez słowa i milczy. Przekonany jestem , ze przyjdzie kiedyś ponownie na publiczna scenę i opowie nam swoje niezwykle przygody w dojrzalszej postaci.
Przez ostatnich parę lat udało się nam przeprowadzić wiele wspólnych eksperymentów. Internet umożliwił nam współprace, i wyciągniecie wspólnych wniosków. Poszerzyliśmy nasza wiedzę, zdobywając wielu dowodów naszych niefizycznych podroży. Obe -rebelia toczy się dalej. Rozpoczęta przez Darka Sugiera, przyjęła interesującą formę. Nie jest już bezradnym bajdurzeniem a solidną obserwacją rzeczywistości.

23 myśli nt. „DAREK SUGIER

  1. Anula

    Darek zainspirował wiele osób, ma mega serducho i wielkiego ducha. Pozdrawiam Was ciepło! I zostawiam promyczek 🙂

  2. Conchita

    Darek ma coś niesamowitego: ogromny rozsadzający zapał i entuzjazm z którym góry może przenosić. Zawsze ma ciepłe miejsce w moim sercu 🙂

  3. kronopio

    Zastanawiałem się długo na czym polega fenomen Darka. Jak to się dzieje, że wciąż wracamy myślami do jego osoby? Ale czy na pewno myślami?

    Nie mogąc rozwikłać zagadki wziąłem do ręki żółtą książkę – książkę, której nie kupiłem, ale dostałem osobiście od autora – książkę o której wartości nie stanową intelektualne treści ale potężna dawka przefiltrowujących się przez tekst emocji. Można by rzec: emocjonalnego ekshibicjonizmu. Posiadam też dziennik „moja recepta dla mnie” z którego okładki spogląda uśmiechnięta gęba Darka… Przypominam sobie również opowiadane z podnieceniem w głosie przygody (jak choćby te przy ognisku u Janusza ), zegar odliczający czas do startu oberebelii oraz kłótnie na oobe.pl, schizmy, później zawieszenie broni, aż w końcu nieodżałowany exodus.

    To co stworzył Darek to pokaźnych rozmiarów emocjonalna sieć łączącą go z setkami osób. Kiedy więc wreszcie zapragnął odsunąć się w cień i zniknąć okazało się, że nie sposób zniszczyć jej kilkoma pożegnalnymi zdaniami. Pamiętacie „tęczowe pomosty”? One nadal funkcjonują i choć chciałbym uniknąć osądzających słów mam wrażenie, że swoim odejściem sprawił wielu przykrość, być może nie w pełni świadom mocy konstrukcji jaką wzniósł.

  4. Anula

    Albo własnie zdając sobie sprawe z tego, co skonstruował podjał świadomą decyzję i zostawił za sobą swoje dzieło. Gdyby nie zostawił, nie mógłby sie dalej rozwijać jako jednostka. Każdy jest manifestacją pewnych energii, zmiennych, dojrzewających, transformujących rzeczywistość. W pewnym momencie, po prostu wylewamy się ze starych form i albo szukamy nowych pojemników, albo wsiąkamy w grunt jak woda. Być może prowokując do wzrostu jakieś małe niewidoczne nasionko.

    jeje.

  5. xboxes

    Witam informacja potwierdzona Darek Sugier całkowicie odciął się od działalności oobe
    jak i innych form praktykowania tzw „okultyzmu”, a raczej wolę określenie „ezoteryki”
    lub jak kto woli odmiennych stanów świadomości, nie ze względu na „rzekomą” nagonkę
    jednak z bardziej prozaicznej przyczyny jaką jest przejęcie kontroli nad jego życiem tzw postaci światłości „miłujących istot” niestety taka jest żenująca prawda ktoś powie dobrze skąd masz te informacje odpowiem info jest pewne. Dariusz ucieka od tego i od ludzi których zna i którzy również są entuzjastami tych praktyk Pamiętajcie te drzwi nie mają klamek. !

  6. Zbyszek Autor wpisu

    Grasz kolego na emocjach jego przyjaciol, stad podejrzane sa twoje intencje. Odciac sie od praktyk? Praktyka w twoim komentarzu brzmi jak tajemnicza wyprawa w czelusci w gaciach w kropki i z zylakami na nosie. Spotkan sie ze swietlista istota nie ma bez zmiennych stanow swiadomosci. Z twojego tekstu wynika iz stal sie Daro fascynatem aniola, nie chcac go jednoczesnie widziec.
    Ludzie czekaja na jego kolejna ksiazke, liczac na nowosci. Jesli przyniesie choc troche nowego, przedstawiajac ducha w odmiennym swietle, to warto bylo czekac.

  7. Noble

    Prawda jest taka, że komentarz kolegi xboxes nie może być traktowany poważnie. Jak można pisać o potwierdzonej informacji nie podając jej źródła?

    Drzwi bez klamek to już było przegięcie 🙂 Całe życie jest drzwiami bez klamek… Widzę, że podejście do wyjść jest tutaj traktowane jako jakaś nadzwyczaj mistyczno/diabelsko/złe a przecież poza ciałem jest się w bardziej naturalnej formie niż będąc w fizycznym ciele.

  8. Zbyszek Autor wpisu

    W całych tych darkowych Jezusach chodzi chyba o to, ze są istoty towarzyszące człowiekowi od zawsze. W rożnej postaci współtworzące nasza cywilizacje, popychające nas jak osła do przodu.
    Jade sobie raz z rodzina i jakiś pijak wyskakuje z knajpy prosto pod auto. Bum rozkwaszam go na miazgę, zastanawiając się co się stało. Rodzina smacznie śpi na tylnich siedzeniach nie zwracając uwagi na zawieruchę. Czy to możliwe, zastanawiam się. Zajechałem pijanego faceta? Wydawało mi się chyba? Przecież jego ruchy były zbyt szybkie , to ciało astralne wypadło na drogę z budynku! Symulacja czy zdarzenie w świecie fizycznym. Ciach, obcięcie w pamięci i zapominam swoje spostrzeżenia, obarczając wypadkiem. Wuw, zal zalewa serce, które pęka w szwch z obaw. Pójdę seidzie, co robić!!!
    Może jeszcze gościu żyje? Jade dalej, starając się nie myśleć o zdarzeniu, ale wspomnienie czyjejś krzywdy wsuwa się powoli jak cień, zalewając wrzątkiem sumienie. Ujechałem kawal drogi, zanim się przed sobą przyznałem , iż pojechałem komos oponami po grzbiecie. Może zawrócić i takie tam, jakaś godzinę rozmyślałem o konsekwencjach spowodowanego wypadku. Najgorsze, iż w tej niezwyklej symulacji wypadku, nie mogłem określić, czy działo się naprawdę to wszystko, Podjąłem decyzje,- spieprzam nie przyznam się. Gdy już ukarałem siebie wyrzutami za nikczemność, zacinając się jak twardziel w sobie, jak winny bandzior , podleciała do mnie Osoba, mówić, ze mi już starczy. Ćwiczenia skończone, obuć się i zapamiętaj swoje spostrzezeniai. Odświeżyły mi się wspomnienia, przypomniałem sobie cale zdarzenie z obecnością w sobie, chwile w których skamieniało mi serce i podjąłem decyzje by jechać dalej. Uf, to było na niby? Pytam z niedowierzaniem, prosząc się całego świata, by aby na pewno byla to prawda!!
    Potrzebowałem godzinę, by dojść do siebie, by wyprzeć bolące napięcie. Pamiętam doskonale to uczcicie, ten zal I pretensje do świata, wuw, to była jazda. Resztę drogi spędziłem za kierownica zadowolony z siebie, iz zrozumiałem tyle.
    Innym razem, gdy kolega mi skubnął cala forsę, ku rozpaczy rodziny, uśmiechałem się wesoło dziwiąc, iż straciłem cały dorobek życia i tak mi to obojętne. Wkrótce zaczęło się kolejne szkolenie.
    Razu pewnego, zastanawiając się nad konsekwencjami, gęba niefizyczna mi się wydłużyła jak u konia I wzrasta we mnie dziwna rozpacz. Końca nie ma i nadyma się stajać nieznośną,- sola na świeża ranę!!! A. Lol co za uczucie, jaka moc, na granicy zemdlenia!!
    Na końcu uwalniam się i analizuje wspólnie z kimś będącym we mnie. Co za niezwykła obecność, ktoś wspierający mnie wnioskami, jakiś serdeczny szef, mistrz bez określonego we mnie miejsca.
    Mnóstwo takich przygód trafiło mi się w fizyku, gdy ktoś mi towarzyszył wyjaśniając skomplikowane zjawiska duchowe, ułatwiający mi zrozumienie zależności . Gdy go pytałem kim jest? No właśnie jak myślicie co odpowiedział? A nic nie odpowiadał, Ani słówkiem!!! I zacząłem dochodzenie kto i w jaki sposób. Zaczynając nieśmiało od Boga, Jezusa , aniołów a kończąc na diabłach I ufolach. Bez sukcesu. Nie przedarłem się przez interpretacja. I gdy otworzyłem się na ta wspaniałomyślna wersje, usłyszałem. Bum, sielanka i słowa ?Jezus chodzi po ziemi?.
    Na setki sposobów szukałem bezskutecznie mojego rozmówce, siląc się na przebiegle sposoby. A ile to było roboty!! Dzień i noc podglądanie na lewo i prawo. Czy aby lewa półkola nie gada sama do prawej!

    Nie dało się, nie złapałem za rękę.. Gdy mi już dopiekło to szukanie, to prosiłem by dal mi spokój z tak wyszukanymi naukami, bo się zrujnuje do reszty gyyz już nic co mojego we mnie nie pozostało. Po czasie podszept, w umyśle, dźwięczny i niezwykle barwny, bez określonej przestrzeni. Będziesz mnie długo szukał, zanim mnie znajdziesz.
    Wiecie co teraz po latach myślę. Nie jest złe, nie jesteśmy sami. Nie ma się co żenować, gdy w głowie pojawi się myśl iż sam Bóg z nami rozmawia. Kimkolwiek by nie była gadająca nam w głowie istota, czy wizualizując się przed nami jako postać, przyjmującą rożne oblicza, zawsze mamy do czynienia z tym samym KIMS.
    Po opisach Darka, myślę iż właśnie do niego on trafił i od niego dostaje nauki. A co z tych nauk wyniesie, co z nimi zrobi?
    To zależy od niego samego. Przeminie czas, Daro się uspokoi i wyciszy, i pewnie zacznie działać zapewne nie popuści.
    Trzeba wiec czekać I nie biadolić, driwic, czy się naśmiewać. Pogrążając się w szoku przez pierwsze lata, człek nadyma się z dumy jak balona, piotruje sobie, slodzi i nieznosnie cukierkuje.. Nie znam nikogo kto by skromnie takie brzmienie udźwignął. Taka jest z ta nauka niebiańską.
    Ważne jest co będzie potem, gdy już taki wybraniec z szoku ochłonie. Co zrobi on potem!!!

  9. Zbyszek Autor wpisu

    Neuroprzesuniecie to fajna nazwa, taka uczona a chodzi o to by sie patrzec przed siebie i wywalic cialo astralne z siebie ,by ulecialo z nas , najzwyczajniej sie odczepilo. Wtedy czlowiek dostraja sie z koniecznosci do nastepnego ciala mentalnego , ktore jest w nim . Roznie robia ludzie taka wypieranke. Cialo astralne wylatuje z nas , gdy zaczynamy medytowac intensywnie i rozmyslajac co chcemy zrobic ,powstrzymujac samo wykonywanie jakiejs czynnosci, symulujemy je jakby, uwalniamy astralne, ktore wykonuje obok nas ruchy ktore sobie wyobrazamy, rodzaj rozbicia na tego co mysli i tego co robi,- to co sobie wyobrazamy. Gdy skoncentrujemy sie na mysleniu, siadajac w ciele astralnym w bezruchu, nie zwracajac uwagi na c.astralne , tez powinno nas przefazowac w mentalne, choc moze wracac niektorych spowrotem do ciala fizycznego. Chodzi o to by zaczac sobie wyobrazac bardziej wykonywanie czynnosci niz cos robic samym cialem astralnym.. Sa ludzie ktorym robi sie to samo, tym przy rozbudzonej wyobrazni i maja problemy, by dostac sie do ciala astralnego, gdy tego chca. Maja tak roztrzepani jak ja, gdy sie nic kupy nie trzyma i czlowiek lata w czesciach jak pomylony, choc by tego nie chcial:))
    Zdobycie umiejetnosci fazowanie w wyzsze wymuary ma tez swoja cene. W fizyku robic sie moga jaja i mozna kiedys ubierajac kurtke, nie znalezc wlasnej fizycznej reki:))
    Zawsze wtedy jest ktos pod reka i gdy puknie piescia po glowie takiego gagatka, ten sie polaczy spowrotem w calosc, (chyba zeby juz nie dzialalo)
    Kolejna atrakcja rozbudzonej zdolnosci fazowania wymiarowego jest umiejetnosc bycia selektywnie w wymiarach w ciele fizycznym(zmienne stany swiadomsci) . Mozna sie super wsciekac, az do piany, zachowujac bezmyslnosc, lub byc filozofem tysiaclecia nie potrafiacym juz wbic nawet mlotkiem gwozdzia w sciane, ku wielkiej rozpaczy rodziny.

  10. urania

    Jak pokazało życie xboxes miał trochę racji. Darek stworzył jakąś pokrętną parodię chrześcijaństwa. Stwierdził, że rozmawia z Bogiem. Sam ogłosił się świętym Piotrem. Szkoda gościa. Zabrnął w ślepą uliczkę.

  11. leon amator

    To w ogóle zaczyna przypominać jakieś obłąkanie. W jednym z niedawnych filmów opublikowanych na Youtube, DS twierdzi że ma w przyszłości zostać władcą Rosji.
    Jego przypadek jest najlepszym dowodem, że eksterioryzacja nie jest dla wszystkich. Bez odpowiedniej podbudowy historycznej, religioznawczej, psychologicznej i umiejętności krytycznego spojrzenia, nawet przy takich możliwościach podróży w astralu jakie ma DS, łatwo paść ofiarą pomieszania i stać się ofiarą tamtejszych bytów.

  12. Zbyszek Autor wpisu

    Ciezko mi cos powiedziec, jego wizja w tym filmiku dotyczyla przyszlosci, gdy ziemia pokryje sie zlota energia. kto wie ile neonow przemnie zanim takie dziwy nastapi. Moze bedziemy wszyscy w fuzji w jednym, wtedy bedziemy wszyscy krolam, tyle ze juz bez poddanych. Dla mnie Darek dobrze sie teraz trzyma, oczy trzezwe, szalencza szczerosc, wisielczy dowcip i lata poza astral.

  13. leon amator

    Bez urazy, ale powinieneś pisać bajki. Dobrze Ci to wychodzi. Pozdrawiam. 🙂

  14. Zbyszek Autor wpisu

    Ciekawa ostatnio prowadzilem rozmowe telepatyczna z moja czescia, ktora mi towarzyszy cale zycie. Rozpoznalem ja kilkanascie lat. Tym razem ten niezwyky rozmowca obudzil mnie pare razy nad ranem, wciagajac w dlugie rozmowy. Pisze czesc mnie, choc do konca nie jestem pewien, czy te wenwetrzne dialogi otwieraja we towarzyszace duchy, czy wyzsza JZAN. TAk subtelna jest miedzy tymi dwoma dialogami roznica , iz przy najwieszym wysilku nie jestem w stanie okreslic ostrej granicy, zwlaszcza , gdy rozgrywa sie na jawie , z przymknietymi oczyma. Co by nie pisac, to rozmowy wewnetrzne z bezcielesnym partnerem sa wspaiala. Cwicza skretow mysli, ich drgania. Jako ze utracilem ostatnio zaintreresowanie obe na rzecz zajec w fizyku, koncentrujac sie na swiadomosci dziennejj, to i tez moje wnioski beda dotyczyc tego stanu swiadomosci, zwlaszcza bezwiednych polaczen telepatycznych. Tych spontaniczynch miedzy ludzmi i tych wzbudzanych niefizycznymi bytami. Temat jest niezwykle sympatyczny i fascynujacy, gdyz dotycztny nas wszystkich,- wymiana informacji na codzien. Na ile nasze mysloksztalty potrafia nas polaczyc . lub zniszczyc?
    To bedzie prawdopodobnie tematem moich kolejnych obserwacji. Jednego co juz jestem pewien, to korzystniej sie wychodzi, -zyje nie przejmujac niszaca rola mysloksztaltow, bez stosowania jakichkolwiek podstepnych wykretow-samoobrony. Zyje sie beztrosko, wesolo, bez zatruwania sie oczekiwaniem niebezpieczenstwa. TAka tworcza beztroska z zaufaniem w przyszlosc, jest najlepsza forma spedzenia zycia na ziemi, wystarczajaca by sie nie dac rozkwasic przeciwnosciom.. Zycze powodzenia , tym co zagladaja do tego bloga od czasu do czasu, wytrzymujac nisforna pisownie.

  15. dobrze jest doświadać i uczyć się, ale trzeba przy tym myśleć :)

    @leon amator

    Każdem z nas zdarza się mieć swoje 5 minut. Dobrze jest, jak nad nimi się skupimy i staramy się je wykorzystać maksymalnie dla dobra swojego i swoich bliskich.
    Ale niektórym odbija. Myślą, że jak dostali 5 minut od losu, to już są prorokami, albo władcami świata, bo to przeznaczył im Bóg. Dosyć to żałosne.
    Dla świrów też jest miejsce na tym świecie. Świry nie umiejące żyć w obecnej rzeczywistości, leczy się obecnie środkami psychotropowymi na oddziałach dla schizofreników. Z dobrymi efektami, bo środki nowej generacji mogą leczyć większość psychoz.
    Dlatego wszelkich Elwisów, Jezusów, Matki Boskie, albo św. Piotrów nie musimy co chwika spotykać na naszej drodze, jak i oni sami siebie przed lustrem. Czy to lustrem fizycznym, zawieszonym na ścianie, czy niefizycznym zawieszonym na swoim wewnętrznym systemie przekonań..
    Świry, które umieją żyć w obecnym świecie (choć tylko na poziomie koryta i demagogi), mogą sobie zakładać konta na YouTube i udawać proroka. Oczywiście po uprzednim wyłączeniu komentarzy. Kontakt z rzeczywistością i komentarze innych użytkowników, mógłby zaburzuć wizję i światopoglądąć świra. Świr, dokąd daje sobie radę w świecie fizycznym, do końca będzie się starać tworzyć sytuacje, aby jego prywatny mit, nigdy nie zetknął się z rzeczywistością.

    @Robert Noble

    Prawda jest taka, że jak wyjdziemy z ciała, to trzeba myśleć, analizować i badać. Bo za chwilę utopimy się w systemie przekonań, który wykorzysta nas bezlitośnie, podsuwając nam za prawdę absolutną, jedynie nasze kompleksy i nieuświadomione oczekiwania.

  16. Mysza

    Pragnę was wszystkich poinformować, że niestety ale Darek Sugier wylądował w szpitalu psychiatrycznym. Ostatnie zniknięcie Darka z sceny okazało się czymś poważniejszym niż tylko przerwą w niesieniu swojego przekazu/przeżyć. Wielu się niepokoiło, niestety jak się okazuje tym razem słusznie.
    Jak widać balansowanie między tymi dwoma światami jest opatrzone bardzo cienką linią. Jak ktoś za bardzo się nakręci, i zacznie coraz bardziej i głębiej brnąć ślepo w tym kierunku to może łatwo stracić głowę. Darek poprostu przestał powoli zauważać, że to już nie on nad tym panuje. Przestał zauważać że to zaczyna nim kontrolować i coraz bardziej wciągać , głębiej i głębiej. Co do tego kiedy Darek wróci do nas, tego nie wiadomo. Być może już niedługo. Ale nie ma co się łudzić. Jak ktoś tak bardzo się nakręcił, to nie wiadomo czy kiedyś z powrotem będzie miał głowę na karku. Więc jak Darek wyjdzie, to pewnie będzie w podobnym stadium „opętania” jak ostatnimi czasy.
    Jest to bardzo wyraźny sygnał dla innych aby zachować podwójną ostrożność, gdyż granica jest bardzo cienka.Trzeba być naprawdę bardzo czujnym, aby nie nakręcić się za bardzo i poprostu nie zatracić się.

  17. Zbyszek Autor wpisu

    Wlasnie znalazlem nowy filmik Darka , Z tym psychiatrykiem to raczej jakas plota.haha klnie po staremua, albo nawet wiecej.
    https://youtu.be/hVZjaAw7h6U?list=PL8laLVwxWF7dA5wmTOD7VFkqhXQhFIgTU

    E eeee przemysli i nas zaskoczy spostrzezeniami. Wariactwa ucza bardzo i gdy trafaia na wlasciwy grunt, niosa wspaniale odkrycia. Potrzebujemy ich teraz bardziej niz kolejne elektrownie atomowe Najwazniejsza rzecza jest odkrycie wiloswiata, dymensji niefizycznych. Niektorzy z nas wybieraja ekstrymalne rozwiazania, by popchnac sprawe do przodu. Rodzina cierpi, ale w koncowym rozrachunku, z perspektywy niesmietelnosci wychodzi sie do przodu.
    Pozdrowienia dla rodziny Darka, zycze cierpliwosci i stalowych nerwow.
    Trzymam z Darkiem:)))

  18. drimciu

    Dariusza nie poznalem osobiscie, ale dla mnie jest ogromną inspiracją i jak ktoś stwierdził wcześniej bardzo pięknie, „emocjonalnym eksbicjonistą”- mam na myśli maksymalnie pozytywny tego wydźwięk.
    Jeśli chodzi o manie tudzież różnego rodzaju zaburzenia, nie wątpie, że takowe mamy wszyscy i nie przejmuję się takimi komentarzami, bo wiem, że sam jestem w temacie i sam jestem maniakiem nie tylko OBE-pokrewnych tematów 🙂
    udalo mi sie w tym roku pobywać na OBEzlocie, mam wrażenie że fala zainteresowania troszeczkę dogorywa(patrząc na ilość uczestników) – chyba że jest wręcz odwrotnie i zainteresowanych jest dużo więcej, ale są zbyt zzombieni, żeby przyjechać i skonfrontować się z innymi w fizycznej postaci.

    Co do nowych dzieł Darka i kanału na youtube, pojawiaja sie w mojej głowie dwie wersje:
    – albo Darek stracił całkowicie dystans do swoich doświadczeń i przyjmuje je za pewnik, odbierając dosłownie(wydaje się być mało prawdopodobne, ale jednak)
    – albo D. żartuje sobie ze wszystkich i z samego siebie jednocześnie 🙂

    podpisuje sie pod Zbyszkiem, trzymam z Darkiem 😀

  19. krzychoo

    Masz rację Zbychu. Kolejny film Darka (który linkujesz), kolesia o oczach szaleńca, nie potrafiącego utrzymać wzroku w jednym punkcie nawet przez chwilę, rzucającego koorwami i innymi bluzgami ile wlezie, jest najlepszym dowodem na normalność Sugiera.
    Dziwne miny i brednie wygłaszane w tym filmie, jak również brak ubrania na Sugierze, to tylko kolejne dowody, że to najzupełniej normalny gość.

  20. trochę rozsądku polecam wszystkim

    Fakt, że obecnie są czasy, gdzie głupota króluje. Tyczy się to głównie naszego kraju. Jednak Sugier trochę wyprzedził, obecne polskie czasy. Tak coś o trzy lata. Podtarł sobie tyłek Robertem Monroe, sprowadzając jego twórczość, do statusu niewolnika, gdzie Robert Monroe ma tylko usprawiedliwić i uwiarygodnić brednie Sugiera.
    Całe szczęście, że Sugier nic nie wie o innych słynnych, niefizycznych badaczach i przyjaciołach Roberta, jak Bruce Moen, czy Rosalind McKnight. Wtedy i z nich zrobiłby swój papier toaletowy.
    Wyglądasz Zbyszku na osobę bardzo inteligentną i mającą duże doświadczenie w badaniu rzeczywistości niefizycznej. Skąd więc ten zachwyt i próby obrony Sugiera? Naprawdę sądzisz, że Jezus to postać używająca określeń typu:

    – stul ryj (cytat z drugiej książki Sugiera).

    Naprawdę wierzysz w to, że Sugier zostanie carem w Rosji? Albo może wierzysz w jego stygmaty, o których od kilku lat głośno krzyczy? To ma być koronny dowód na jego twierdzenia? Wedle największych teologów chrześcijaństwa (a było takich wielu, na przestrzeni wieków), stygmaty powstają nagle i niespodziewanie. Tylko, że Sugier akurat o tym nie słyszał, więc wciska ciemnotę, iż te stygmaty ciągle mu rosną i się wykształcają. Ja przepraszam. To już ciąża u słoni trwa krócej, bo tylko około 20 miesięcy. 🙂

    A może wierzysz, że Sugier to inkarnacja św. Piotra? Przykro mi. Wedle chrześcijaństwa mamy do przeżycia tylko jedno życie, za które będziemy ocenieni na Sądzie Ostatecznym. Wszelkie inne kombinacje, są niezgodne z tą religią i stoją w sprzeczności z jej teologią. Brednie Sugiera, choć dla niektórych chwytwe (jak każdy system przekonań), stoją w sprzeczności z chrześcijaństwem. Zaś opuszczając chrześcijaństwo i opierając się na twierdzeniach Sugiera, wypada się bardzo blado. Niczym dawny Tolek Banan, jako bohater ludowy. 🙂

    Koleś wpadł w system przekonań, którego jest więźniem. Szkoda. Ale takie są fakty.

    PS. Kupiłeś już sobie bagnet, żeby odciąć ucho posłannikowi Szatana, czyli Nergalowi? 😉

  21. Zbyszek Autor wpisu

    Prawie w nic nie wierze, bradziej obserwuje. Prowadzac pare lat RAdio Paranormalne zbieralem jedynie wypowiedzi ezoterykow, pozastawiajac opinie sluchaczom. Byli tacy co krzyczeli na mnie iz z diablami trzymam, albo i gorzej. Nic nie sadze , zajety jestem wlasna praca i staram sie samemu zrozumiec o co w tym swiecie chodzi. Czy sympatyzuje z Darkiem? A troche, znam go osobisci ale bez wspierania, bez szczegolnego zainteresowania, czy nadawania mu wielkiego znaczenia. DArek to jak malarz, malujacy obrazy pisanym. To jeg obrazy, jego fantazja
    Ludzie sami oceniaja czyjas tworczosc, tak jak zawsze. A ze wariactwa opowiada? To sproboj go powstzymac, napisz mu by sie opamietal i byl rozsadny:)))
    Darek jest astralny na wskros, przeniosl z tamtad tutaj, stad nie ma zadnych hamulcow. Tak tam jest, jedynie umysl i to co sie chce. A jakie mam wnioski, jaki ogrom ludzkiego umyslu? aaaa moze na starosc cos sam napisze.

  22. lepszych argumentów używaj :)

    To, że ktoś jest astralny, to nie jest żaden argument. Wszyscy jesteśmy astralni. W tym Torquemada, Kuba Rozpruwacz, Hitler i Stalin. A w domach dla obłąkanych, od astralnych aż się roi. Nie wiadomo który większy, dalej i szybciej lata. 😉

    Ale ja myślę, że w naszym osobistym rozwoju, nie to powinno być drogowskazem. Nie ten osobnik co dalej splunął w astralu, najgłośniej pierdnął, czy wyszczał ładniejszy napis w astralnym śniegu.
    Raczej ten, co bardzo spokojnie i mądrze argumentuje, mając swoją inteligencję i wiedzę. 🙂
    Mnie doświadczenia w spluwaniu czy głośnym pierdzeniu, potrzebne nie są. I tego samego tobie życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *