DAM CI JESZCZE SZANSE.
17 cze 2008 napisał Zbyszek
Od lat pracuje na budowach, borykając się ze zmęczeniem i niewygodami. Zajmując się badaniami światów niefizycznych, traciłem coraz bardziej chęć do tych wielkich wymalowanych przestrzeni. Po paru latach ,były one przemalowywane prze ze mnie ,lub jakiegoś innego malarza. Jedynie zdjęcia przypominały mi o moich staraniach. Jestem anonimowym malarzem ,tracącym po latach swoje prace. Ileż to razy razy chciałem to zmienić, rozpoczynając malarstwo sztalugowe. Po usilnych próbach zniechęcałem się i chwytałem za wiadro i drabinę, wpadając w ustalony rutyna rytm.
Od jakiegoś czasu, ignorowałem swoich klientów, angażując wolne chwile na rozmyślania. Nie czekali, znaleźli sobie innych.
Parę dni temu, szukając wyjścia z rosnących kłopotów i biadoląc w duchu , usłyszałem niefizycznego przyjaciela. Dam ci jeszcze jedna szanse.
O jesteś , oo dawno cię nie słyszałem , gdzie byleś zasypałem go pytaniami.
Siedząc pod śliwka wchłaniałem napływające wrażenia. Potok myśli , nowych idei i rozwiązań.
Chwyciłem za szpachle malarska, zakupiona dzień wcześniej przez żonę i zacząłem nacierać nią farba olejna po płótnie. Szur , szur , rozcierałem ze zdziwieniem kolory. Dobrze wychodziło , tak jak zawsze chciałem a mi się nie udawało. Ach tak a wiec to wielkość narzędzia i forma określa jego przydatność w pracy. Heh he ,- jasne . Przecież to jest oczywiste ale ja sobie tego nigdy w pełni nie uświadomiłem. Szur , szur , tarłem szpachla po płótnie. Wychodziło super. Miałem kontrole nad farba a efekty w pełni mnie zadowoliły.
Już wiem ,- pomyślałem. Będę malował teraz na płótnie obrazy. Codziennie po parę, aż osiągnę wprawę i znajdę na nie chętnych . Ucieszyłem się strasznie , gdyż było to super wyjściem na moje rozterki . Pracować i mieć z tego satysfakcje. W miedzy czasie będę mógł obserwować zmiany jakie we mnie zachodzą. Przypatrywać się wątpliwościom i rodzącym się nadzieja.
Wieczorem naszły mnie wątpliwości i stare przyzwyczajenia. Brak pewności wdarł mi się do serca i czar prysł. Starałem się zrozumieć co się stało. Czym jest ta rodząca się nieporadności i poczucie nadchodzącej klęski. Czy zrobiłem jakiś niepostrzeżony błąd.
Szukałem w pamięci przekonań, blokujących nowe postanowienia . Jakiś rodzący się ból wylał się ze mnie, napełniając mnie wizja niepowodzenia.
Czym jesteś ty …… i jak się tu znalazłeś . Wszystko już ustaliłem z Niefizycznym Przyjacielem. Sio, przepadnij ty paskudna rozterko.
Zamarłem w bezruchu , wyciszając się wewnętrznie. Odcinając od emocji zagłębiłem się w zrozumieniu. Ach tak, wpływają na nas nasze wspomnienia i zapisane w pamięci wnioski. W sprzyjających okolicznościach dają nam znać o sobie . To one określają moje postępowanie, stajać się motorem mojego działania. Zrobiłem wcześniej błędy, za które teraz place.
Halo niefizyczny przyjacielu ,- jak mogę wpłynąć bezpośrednio na moja pamięć? Masz pewnie swoje triki. Halllloooo. Przypomniałem sobie o zaangażowaniu emocjonalnym zwielokrotniającym zapamiętywanie. Przypomniałem sobie cala strefę oddziaływań niefizycznych miedzy nami, pośród moimi wszystkimi znajomymi. Ach tak znowu się nabrałem. To on czy ona,…… wyjąca z bólu lub ze złości postać, dotarła do mnie niefizycznie , szukając nieświadomie pomocy lub rozwiązania problemu. Zawsze się na to nabieram!!! ………..
Spytałem żonę.- dlaczego kupiłaś te szpachle ,- odpowiedziała. A tak mi w oko wpadły, bo były tanie.
6 komentarzy do “DAM CI JESZCZE SZANSE.”
Skomentuj
Musisz być zalogowany aby komentować.
jaki z tego wniosek? nie złościć się w chwili niepowodzenia, czy słabości tylko poprosić o pomoc… ech, ŁATWO POWIEDZIEĆ:)
bardzo fajna notka, aż się zamyśliłem… a z tym zarobkowaniem to chyba wszyscy tak mamy – robić coś z czego ma się pełną satysfakcję i żeby jeszcze za to płacili. Kłopot w tym, że „ciałkowa” dziedzina wiedzy nie jest jeszcze usystematyzowana i mocno doświadczalna a przy tym nie wyłoniono chyba jeszcze w Polsce zastosowań tej wiedzy w życiu zawodowym (bo takie tylko na razie ma znaczenie zarobkowe).
Siedzę w pracy, klepię w klawiaturę i jestem świadom, że może mógłbym w tym samym czasie przyczynić się do czyjegoś wzrostu, rozwoju…
A może jakaś zachodnia korporacja korzystająca z TEJ wiedzy ma swój oddział w Polsce?
!!!!!!!!!!!!Tak Tak Tak!! Kurde ale napisałeś. Mnie się zdarza taka sytuacja niezwykle często. Nagle wpada mi ni stąd ni zowąd jakaś myśl. Analizuję ją na wiele sposobów. Buduję mentalnie całą skomplikowaną budowlę. Wydaje się wspaniała! Już, już czuję że złapałem boga za nogi po czym po paru godzinach uznaję to za głupstwo. Ileż już marzeń w ten sposób przepadło… eh…
Pytanie czy jest na to ratunek??!!
Wydaje się, że ludzie którzy ignorują te napływające wątpliwości są wstanie osiągnąć szczyty swoich mozliwości i żyć pełnią
Chciałem poprawić komentarz i skasował się bezpowrotnie. Zajął mi on godzinę pisania i było w nim o efektach chwalenia się. Rozpisze się w temacie innym razem.
„nie chwalić się” – trzeba tą postawę wypróbować. Dam znać jak mi się uda
Moja zona coraz częściej wytraca mi przedmioty z reki. Podejmując się wielu obowiązków stalą się dynamiczny osóbka. Przygląda mi się z niezadowoleniem nie komentując moich złych czynów. . Zwlaszcza jak podbieram jedzonko z lodówki przed samym obiadem . Wtedy bum , upada mi smaczny serek z reki wproś na podłogę.
hehehee