MEDYTACJA,- CZAT GŁOSOWY 11.12 spotkania w sobotę

Zmieniamy dzień spotkań, na czacie głosowym, z niedziel na soboty.
W ta Sobotę 11.12.2010 O 20 GODZ, MEDYTACJE i TECHNIKI BRUCE MOEN’a – podróże z ograniczoną świadomością.
Opowiadamy o delikatnych doznaniach, jakie nam towarzysza w medytacji, zastanawiając się, co można zrobić w niej lepiej, by wykorzystać poświęcony jej czas do ostatniej kropelki. Jak pogadać z duchami i postrzelać oczka do anioła :) dla początkujących i doświadczonych.

Herbina:

Hej, ostrzegam ze bedzie dlugi wpis :) )
Wczoraj na czacie tak jakos wyszlo, ze czesto zabieralam glos – wine za to ponosi Zbyszek, ktory nie pozwolil mi byc biernym sluchaczem :) )
Dziwne jest mowienie na czacie kiedy nie slyszy sie samego siebie a widac cyfry informujace o uciekajacych sekundach danych na wypowiedz, wtedy mimowolnie czlowiek zaczyna tez zasuwac jak maly motorek gubiac po drodze czasem sedno sprawy i pozostawiajac zadane pytania bez odpowiedzi.
Tematem byly medytacje moenowskie ale w koncu tematem staly sie medytacje w ogole. Chcialam dzis medytowac ale pojawiajace sie mysli, ktore tu powinnam zapisac nie pozwolily mi na to, wiec coz, pisze…
Byla mowa o tym, ze niebezpiecznie jest traktowac jakakolwiek medytacje jako dobra, bo ludzie, ktorzy nie podazaja droga jogi nie potrafia panowac nad swoim cialem, zmyslami, nie potraia sie skupic i mysla, ze zaszli daleko a tak nie jest.
Naprawde podziwiam ludzi, ktorzy krok po kroku podazaja sciezkami , ktore zostaly przekazane przez ludzi, ktorzy sie oswiecili. Niestety nie naleze do typu ludzi, ktorym schematy pomagaja. Byc moze moja podswiadomosc jest wyjatkowo zlosliwa , za co w gruncie rzeczy jestem jej wdzieczna bo zmusilo mnie to do szukania innych mozliwosci. W chwili, kiedy wiem, ze trzeba siedziec teraz tak a nie inaczej , oddychac tak a nie inaczej , mam robic dokladnie to i to bo inaczej bedzie lipa nastepuje bieg wydarzen taki, ze wlasnie mnie cos gdzies uwiera albo przeszkadza w inny sposob, moge przesiedziec pare godzin w takich schematycznych probach, czas mija a mnie coraz bardziej cos uwiera , swedzi, wnerwia itd. Chce oddychac rowno i jak trzeba a tu pojawia sie ciagla chec przelykania sliny a do tego jeszcze pojawia sie zlosc na siebie, ze zamiast sie skupic zajmuje sie takimi bzdurami jak lykanie sliny, to jest jak samonakrecajaca sie maszynka. Jak postanowie, ze nie chce jesc miesa to pierwsze co robi moja podswiadomosc to przysyla mi ogromna chec zjedzenia miesa.
Moge wtedy walczyc z ta mysla , efekt koncowy taki, ze : albo nie zjem ale strace tyle energii i uwagi, ze nie warto bylo walczyc albo zjem i czuje sie z tym zle, bo zrobilam to, czego nie chcialam , poczucie winy jak wiadomo jest najwieksza przeszkoda w kontakcie z samym soba ,wiec czy warto?
( To , co pisze ma na celu rozwiniecie tematu schematow , nauk, wlasciwych drog do celu, sadze, ze wiele osob ma takie „problemy” zwiazane z medytacja)
Takie a nie inne reakcje mojej podswiadomosci sklonily mnie do poddania sie, do medytacji olewajacej, do rozluznienia sie poprzez intencje , zaprzestania myslenia, okazalo sie, ze nic nie swedzi, nic nie uwiera , nie ma wewnetrznej walki.
Jedna osoba musi przechodzic kolejne stopnie panowania nad cialem, zmyslami, myslami itd aby dojsc do wlasnego wnetrza a inna moze miec intencje spotkania z wlasnym wnetrzem i osiagnie to samo. Pojawia sie pytanie: -jak to mozliwe skoro ta osoba nie miala panowwania nad zmyslami, nad cialem, nie znala technik oddychania? Jak wczoraj mi sie powiedzialo: Nasza prawdziwa natura chce sie w nas manifestowac i znajdzie do tego wlasciwa droge. Ktos, kto ma prawdziwa intencje kontaktu z wlasnym wnetrzem bedzie wchodzil w medytacje wczesniej czy pozniej ( byc moze robil to w wielu innych wcieleniach), medytacja moze spowodowac poczucie jednosci z istotami zyjacymi przez co u tej osoby zaniknie potrzeba jedzenia miesa, poprzez wejscie w stan gdy nie czuje ciala fizycznego nie musi sie skupiac na jego kontroli.
Sadze, ze podczas medytacji nastepuja zmiany na poziomie energetycznym a te powoduja zmiany na poziomie fizycznym.
Jezeli nie znalo sie technik oddychania, to im wiecej sie medytuje tym wyrazniej sie zauwaza jaki sposob oddychania powoduje wejscie w glebszy stan medytacji, czlowiek samoistnie zaczyna oddychac tak, jak jest najlepiej, czuje, ze oddech gleboki ma dobroczynne dzialanie i ten oddech staje sie naturalny. Wazne zeby nie trzymac sie na sile czegos a obserwowac zmiany, obserwowac co jest dobre, ale tez nie obserwowac przesadnie, wciaz oceniajac, to obserwowanie jak i cala sprawa najlepiej dziala jak czlowiek jest na luzie. Nie ma wtedy potrzeby porownywania sie z innymi ludzmi , nie powoduje sie nacisku na samym sobie.
Zauwazylam , ze medytujac codziennie,pojawil sie u mnie wlasny nacisk na efekty, w pewnym momencie odlozylam medytacje , po czym po kilku dniach gdy znow zaczelam regularnie medytowac poczulam duza zmiane na plus, widac trzeba bylo dac sobie na luz.
Medytacja to nie wyscig do kawalka tortu, dla mnie to mozliwosc do spotkania z moja Dusza. Stan umyslu staje sie coraz jasniejszy i o to chodzi. Nie chce mi sie juz w zyciu grac w smieszne gierki tworzone przez ludzi i jeszcze smieszniejsze tworzone przeze mnie sama , chce wiedziec – wiedziec z glebi mojej wlasnej boskiej natury.
Wtedy nie bedzie trzeba zadnych posrednikow , pomocnikow itd, bo natura prawdziwa czlowieka zacznie sie przejawiac. Taki jest moj cel.
Jezeli ktos ma cel- wyciszenie, sharmonizowanie to tez super, przeciez kazdy moze miec wlasny cel, nasza prawdziwa natura ma swoj cel i go osiagnie, czas nie gra roli.
W temacie medytacji nie chodzi o to, zeby dyskutowac, sa rozne metody i kazda moze doprowadzic do tego samego, chodzi o to , zeby medytowac, medytowac, medytowac , jak sie czuje, ze to nie ta metoda to sa przeciez inne. Czy swiat sie skonczy jak sie jutro nie oswiece? A moze nigdy sie nie oswiece , czy wyladuje za to w piekle? Wedlug mnie najwazniejsze to : praktyka, zaangazowanie , luzik.
Teraz moge pomedytowac , pozdrowienia dla ludzi z czatu :)

5 myśli nt. „MEDYTACJA,- CZAT GŁOSOWY 11.12 spotkania w sobotę

  1. Anula

    Herbinka :))) ale dałaś mi radochy tym wpisem! promyczki zostawiam.

    jeje

  2. Zbyszek Autor wpisu

    Wreszcie wzialem sie za robienie filmow z Muchowa, zlotu na ktorym krecilismy wielki film o oobe. Starych kaset mam ze 50, zbieranych od 20 lat, wszystko wymieszane, wyleguje sie w szafie.
    Do nowego roku sie wyrobie, na nowym kompie idzie wszystko latwo.
    5, godzin filmu, chyba , ze pogubilem kasety. Wlasnie ludzie spiewaja przy ognisku, Darus zawodzi basem, dobrze widac, ooo
    Nie mamy jeszcze czegos takiego w necie, spontaniczne rozmowy, , wszyscy sie rechocza i bawia, przy ognisku, fajnie wyszlo.
    pozdro,

  3. mrkriss

    Waw, Herbinka, dałaś czadu!

    Czemu dopiero teraz zauważyłem ten komentarz… zaganiany bywam. No więc, zgadzam się z tym, co napisałaś w 100%, miewam podobnie, nawet z mięsem :)

    To co napisałaś o obserwowaniu to bardzo cenne spostrzeżenie. W zasadzie, gdy pogłębisz to obserwowanie to odnajdziesz esencję medytacji!

    Wiele praktyk jest skonstruowanych tak, że zaczyna się praktykę od „objawów” stanu medytacji, ponieważ innej drogi dla wielu osób nie ma. Wiele osób nie jest w stanie od razu wejść w medytację ponieważ, coś go rozprasza, odwraca jego uwagę, ponieważ ma on wykształcone nawyki ciągłego śledzenia tego, co mówią myśli… jest jeszcze inny sposób – przekaz bezpośredni od mistrza (guru joga), mistrz wprowadza ucznia w stan medytacji tyle raz, aż rozpuszczą się największe przeszkadzacze i uczeń sam wejdzie w ten stan.

    Medytuję podobnie jak Ty i myślę, że mam lekarstwo na „wnerwiające rzeczy”. Wydaje mi się, że jesteś już bardzo blisko owego „oswiecenia” i o ile przez ostatnie 2 lata już go nie osiągnęłaś:) to mam dla Ciebie sugestię, byś POGŁĘBIAŁA owe obserwowanie. Chodzi o to, by Twoja uwaga nie tkwiła w myślach, ale w tym, czego doświadczasz – to może być oddech, muzyka, przełykanie śliny, okno, świeca… ważne jest by sledzić z pełną uwagą każdy najmniejszy etap tego, co obserwujesz.

    Jeśli obserwujesz oddech: zwróć uwagę na wrażenia z nozdrzy, z gardła, z brzucha.
    Spróbuj skupiać uwagę w kolejnych sekundach tego obserwowania, każda sekunda to TERAZ. Teraz obserwuję, teraz oddech… każda sekunda jest Teraz, w każdej sekundzie jest obecna, w każdej nowej sekundzie doświadczasz oddechu – jak się rozpoczyna, gdzie jest po upływie sekundy, dwóch…

    może to coś pomoże.

    Pozdrowionka!

    PS. napisałem niedawno ebooka, w którym opisuję skąd się biorą największe przeszkadzacze i jak je rozpuścić:

    http://mrkriss.net/medytacja/jak-medytowac-darmowy-ebook-pdf

    to tylko osiem stron tekstu a myślę, że może to pomóc nie tylko w medytacji, ale i w codziennym życiu :)

  4. Herbina

    Hej Kriss, nie osiagnelam oswiecenia ( :)) ), droga do przodu przebiega roznorako; czasem skok na przod, czasem male kroczki a czasem niestety „dwa do przodu – trzy do tylu”, ale tak juz jest i kazda z tych faz powoduje takie a nie inne doswiadczenia.
    Wedlug mnie to „trzy do tylu” jest kwestia samosabotazu, ktory roztapia sie im wiecej czlowiek sobie pozwala na otwieranie sie na swoja prawdziwa esencje.
    Ostatnio mam taka sytuacje, ze nie mam mozliwosci zasiasc do medytacji , zazwyczaj jest tak, ze to kwestia tego, co sie wybiera, ale teraz nie moge wybierac inaczej i okazalo sie, ze to tez dobrze, bo medytuje inaczej- pozwalam wszystkiemu przeze mnie przeplywac, tzn. nie zasiadam do medytacji tylko w codziennym zyciu jestem jak puste naczynie przez ktore przeplywaja mysli zdarzenia, ludzkie slowa , to ciekawe doswiadczenie, nie jestem gdzies indziej, jestem tu i teraz a wszystko sie dzieje, trudno to ujac w slowa,nie nazwalabym tego, co robie skupianiem sie na doswiadczeniu- jest to doswadczanie samo w sobie.
    Za jakis czas znow bede medytowac regularnie w typowy sposob, to inny nieco rodzaj doswiadczania.
    Uwazam, ze jezeli ma sie intencje , np. intencje medytacji to sie to dzieje niezaleznie od sytuacji, nie jestem zwolennikiem trzymania sie konkretnych metod, bo potrzeby w jakich sie w kazdej fazie zycia znajduje powoduja, ze rodzaj medytacji jaki stosuje sam sie odnajduje i jest precyzyjnie dostosowany do sytuacji- bez mojej w tym zaslugi, po prostu- jest intencja- jest medytacja.
    Mysle, ze opracowane przez Ciebie cwiczenia pomoga wielu ludziom , fajnie, ze je udostepniasz, pozdro:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>