BIOROBOTY CZY AWATARY?

SPOTKANIE NA CZACIE W SOBOTE 29.01, 20godz. – ROBOTY CZY AWATARY (dusza zbiorowa i indywidualna)

http://spikeria.pl/room/oobe_i_sztuka

Nadesłała nnka:
Mnogość teorii opisujących tą samą manifestacje istoty wielowymiarowej-ducha jest ogromna Astralne szkoły magii wysypują nam „na głowy” cały swój dorobek „naukowy”.. Ogrom chaosu, który się pojawia to domena TEJ EPOKI. Cytat, który tu przytaczam jest niczym innym jak opisaniem zbiorowej duszy, gdyż wg starożytnej wiedzy kahunów człowiek posiada dwie dusze. Sam przekaz jest interesujący i zachęca do dyskusji w gronie ludzi, dla których wyjścia poza ciało awatara są „codziennością” a nie tajemnicą.

(…) istota przekazu Jeffreya: Każda forma życia na naszej planecie – a także cała nasza planeta, nasze Słońce i wszystkie gwiazdy i galaktyki dookoła – są manifestacją DUSZ.
Różnych dusz, większych i mniejszych, starszych i młodszych. Dotyczy to także nas – ludzi, oraz zwierząt. Nasze ciała – podobnie jak i ciała zwierząt, – jak mówi Jeffrey – są AVATAREM swojej duszy, która się tak właśnie manifestuje w naszej trójwymiarowej materialnej rzeczywistości. Dusze są wielowymiarowe, więc to, co znamy jako ciało, jest tylko jedną z wielu ich manifestacji. I są dusze pojedyncze – „okupujące” jeden wehikuł (ciało), ale i są dusze zbiorowe – zajmujące więcej niż jedno fizyczne ciało. I tak ptaki, ryby, mrówki, insekty – są manifestacją duszy zbiorowej, czyli takiej, która się manifestuje pod postacią wielu ciał jednocześnie. Każde ciało żyje, o ile dusza jest do niego „podpięta”. Jeżeli dusz z jakichś powodów przestaje być „podpięta”, ciało umiera. Dotąd przekazuję wiedzę, która nie jest żadną sensacją, wielu z nas jest zaznajomionych z takim widzeniem rzeczy.
Ale zaczyna być ciekawie, jeżeli się tę wiedzą połączy z masową śmiercią zwierząt. Albowiem, jeżeli dana dusza się „odpina” to giną jej AVATARY, czyli ciała, które są jej manifestacją w naszym świecie. To jest intrygujące spostrzeżenie, albowiem to jest pierwsza znana mi koncepcja, która tłumaczy dlaczego ginie tylko JEDEN gatunek ryb w danej rzece, tylko JEDEN gatunek ptaków, albo tylko CZĘŚĆ jakiejś większej grupy – a nie jej CAŁOŚĆ!. Wszelkie koncepcje typu zatrucie, HAARP, linie pola magnetycznego i tym podobne nie mają sensu w przypadku opisywanych przypadków, albowiem te zjawiska musiałyby dotyczyć WSZYSTKICH gatunków ryb, czy ptaków na danym terenie, a nie tylko wybranych. Więc to jest pierwsze – moim zdaniem interesujące – spojrzenie na kwestię masowej śmierci zwierząt. Ma też jedną ciekawą zaletę – zupełnie pomija technologię i szuka rozwiązania na poziomie duchowym. Teraz pytanie, które stawia Jeffrey brzmi: DLACZEGO niektóre dusze się „odpinają” od swoich AVATARÓW? I czy one się „odpinają”, czy coś/ktoś je „odpina”? Tak czy owak różne źródła zapowiadają falę nieznanej nam energii, która ma omyć naszą planetę gdzieś na przełomie 2011/2012 i… hm… zresetować nas, nazwijmy to w ten sposób. Jeffrey twierdzi, że dla wielu wysoko rozwiniętych dusz, które się manifestują właśnie w postaci zbiorowych AVATARÓW moment uderzenia tej fali w Ziemię będzie bardzo niebezpieczny. I że to jest powodem, dla którego owe dusze się „wypinają” ze swoich manifestacji… Jeffrey nawiązuje do zapowiedzi tego zdarzenia, które niektórzy umiejscawiają w maju 2011, inni w grudniu 2012, zresztą wiadomo, że takich dat jest wiele. Sam „reset” ma być momentem transformacji Ziemi w Nową Ziemię i warunkiem przejścia na drugą stronę jest osadzenie w duchowej świadomości swojego istnienia(…)
ŹRÓDŁO http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=880:zupenie-jak-na-flash-forward&catid=44:swoje&Itemid=53
Dużo osób zainteresowanych ezoteryką zna pojęcie grupowej duszy zwierzęcej. Oprócz jednak zwierząt dusza grupowa (grupowe myślokształty, astrale grupowe) dotyczą także ludzinasze-czasy-2.jpg

Rys. 1 Subtelne ciało zbiorowe grupy osób gromadzących się dla zrobienia czegoś wspólnie.

Rys.2 Dusza zbiorowa grup ludzi wyznających jedne wartości

Rys.3 Ciało zbiorowe grupy osób wyznających te same ideały.
Ciało atmaniczne nie jest ostatnim ciałem w rozwoju duchowym. Są ciała wyższe, w których dojrzewaniu ważną sprawą jest uwolnienie się od ograniczeń karmicznych. Z tego powodu wiedza i działania związane z rozwojem osobistym mają tu dużą wartość.
Zródło
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1279

TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI DUCHOWEJ

W obecnych czasach obserwujemy pęd do świadomego rozwoju duchowego. Ale świadomy rozwój nie ma nic wspólnego z przyłączeniem się do nowej-innej zbiorowości, nowego myślokształu lub tez egregora. Nie ma nic wspólnego z wydawaniem opinii „jestem za a nawet przeciw”. Świadomy rozwój jest podniesieniem ponad zbiorową duszę zaakceptowaniem siebie jako ISTOTY DUCHOWEJ . Wzniesieniem ponad umysł zbiorowości, który tworzy struktury świata materii w jakim aktualnie żyjemy a który ulegnie transformacji poprzez odejście „zbiorów” .

Jezus: „Nieszczęsne jest ciało, które zależy od (innego) ciała i nieszczęsna dusza, która zależy od tych dwu”.

Pozdrawiam nnka

46 myśli nt. „BIOROBOTY CZY AWATARY?

  1. nnka

    Sfera atmiczna uznawana jest za wibracyjnie najwyższą ze sfer urzeczywistnienia W buddyzmie uznaje się, że trzy ciała urzeczywistnienia (przyczynowe, buddyczne i atmiczne) w momencie osiągnięcia pełnej harmonii i najwyższego poziomu wibracji tworzą ciało nirwaniczne-MONADE. Energia ciała atmicznego ma ten sam zakres wibracji, co energia Kundalini (świadomość Planety)-atman w tradycji wedyjskiej oznacza indywidualną JAZN (duszę), ktora wciela się w materię (czasem tłumaczone jako Umysł- zbiorowa świadomość).
    I gdzies nieopatrznie krązy merytoryczny błąd utożsamiający Jażń z Wyższym JA. Jedym słowem utozsamiający Ducha z duszą. Wyższe Ja jest parą rodzicielską i dopiero na poziomie MONADY można mówić o Indywidualnej Duszy (Duchu). Wszystkie monady są niezależne, jednak działają harmonijnie (Prawa Kosmiczne)
    Huna w diagramach zdecydowanie oddziela Wyższe Zbiorowe Ja (umysł, jażń, zbiorową duszę) od WJ takim sympatycznym znaczkiem. Ten „znaczek” to przymierze zjednoczenie z siłami i Prawami Wszechświata osadzonymi na fundamencie niezmiennej Boskiej Mądrości i Miłości która jest Mocą. W nomenklaturze ezoterycznej jest to boskie ciało subtelne (keteryczne, paranirwaniczne). Oczywiście ewolucja duchowa trwa… więc stwierdzenie, że jest to najwyższe ciało duchowe byłoby błedem. Bo nasze boskie ciało jest fundamentem .

    Ps Dla zwolenników „obcych” rasy z Oriona zakończyły swoja ewolucje na poziomie zbiorowej duszy. Dla mnie to fantastyka aczkolwiek Alfa Orionis niesie swoiste przesłanie.

  2. Conchita

    Tylko małe sprostowanie: nie są to teorie pochodzące z buddyzmu tylko z jogi hinduskiej być może jeszcze innych źródeł.
    Pozdrawiam poszukiwaczy!

  3. Zbyszek Autor wpisu

    Porównując to do mojego podziału, to buddycznym ciałem byłaby dla mnie Jazn a „Atman- Hetman”, nazwałbym moim dyskiem, monada.- wyższą jaźnią, MTJ-tem
    Zostaje mi wtedy na samej gorze jeżolot, z którego wychylają się na zewnatrz kolce swiadomosci. O rożnej długością promienie swiadomosci, wbijają się w wielodymensyjny świat , wytworzony przez jeżolota własnym twórczym oddechem.
    Im kolec dłuższy tym więcej warstw przebije kolcem.
    Z perspektywy Jeżolota, każdy organizm miałby raczej własny indywidualny promień, raz wbijający się w świat, już od planu przyczynowego z dysku i ciągnący się do dolnych warstw( człowiek) a raz wnikający od planu mentalnego ( zwierzaki) w przypadku minerałów w świat eteryczny i fizyczny,
    Dysk czyli monada, wyrastająca z jeżolota, w przypadku zwierząt, musiałaby mieć wiele promieni, dla każdego zwierzaka osobny, w każdym po jednym promieniu. Tutaj zaczyna się niezwykła gra slow i przestrzennego wyobrażania. Pozbawiając zwierzaka indywidualnej jaźni,( ciała budialnego) jego iskierki życia, ułatwiamy sobie teoretyzowanie, ale tracimy w nim jego nośnik energii życiowej.
    Dlaczego wiec zwierzak żyje i ma się dobrze, potrafiąc wspaniale sobie radzić. Pozbawiając zwierzaka jaźni, tkwiącej w jego organizmie, ( ciało budialne) musimy mu je wepchnąć w monadę, lub gdzieś indziej ją umieścić. Tak samo się ma z pozostałym ciałem przyczynowym, którego odmawiamy zwierzakowi, -je również przytroczyć musimy monadzie. Jazn i ciało budialne, przyjmuje w nim jakaś osobliwa strukturę, której nie mogę sobie wyobrazić.
    Nad grafikiem jaźni, głowie się od lat, ale nie potrafię jej poprawnie oprawić, gdyż sam nie jestem od wewnątrz, w pełni świadomy nawet własnych planów.
    Struktura swiadomosci czeka na odkrycie, na śmiałka , który uzyska w nią wgląd i rozsądnie opisze co w niej zobaczy:)

  4. nnka

    Zarówno joga hinduska jak i buddyzm oparte są na Prawdach Objawionych… i nie jest to teoria tylko Wiedza na jakiej oparto praktyki szkół duchowych, dążących do spisania Świętych Ksiąg-Słowa, ponieważ wiedza o ŚWIĄTYNI CIAŁA była przekazem ustnym. Spotykamy ja tez w naukach Jezusa-chrześcijaństwie, ktore nie powinno byc mylone z katolicyzmem.
    Słowo Atman pochodzi z tradycji wedyjskiej … odpowiednikiem w budyżmie jest Karman a ciało atmiczne nosi nazwe ciala buddycznego uświęconego. W starozytnym Egipcie to Syn Boga (Dziecko). Uświęcenie to wyjscie spod władzy Karmy-Straznika Progu zbiorowego Umyslu.
    Ezoteryka ujednoliciła nazewnictwo i wprowadziło nazwę cialo eteryczne, w bioterpii postrzega sie je w negatywnie (jak klisze) jest to przestrzen kobaltowo-błękitna przez ktora przebiegaja srebrne „punkciki”.. te punkciki to nic innego jak NICI AKA.. łaczące gatunek biologiczny srebrny sznur siatki przyczynowo-skutkowej. Nie kazdy człowiek obecnie zyjacy na Ziemi posiada Monade Duchową( to skutek upadku dusz), ale wielu ludzi poprzez swiadomy rozwój stara sie wyksztalcic to cialo i wyjsc „poza umysł”-oddzielic od zbiorowej duszy.
    Teorie pochodzą od ludzi.. Energie subtelne, które tworzą ciała z Praw Natury ludzie staraja sie znależc wspolny jezyk . ktory uporzadkowałby panujacy chaos jaki wprowadziły religie podejmując proby podzielenia tego co niepodzielne.
    Pozdrawiam nnka

  5. nnka

    Zbyszku … pewnie Twoja Wj jest zachwycona imieniem „jeżolot” haha ale faktycznie te promienie to nic innego jak nici złotego światła w boskim ciele.

  6. Zbyszek Autor wpisu

    Nie każdy człowiek posiada Monadę, piszesz tak pewnie?
    Człowiek przypomina mi świetlisty placek, padający z latarki, rozlany na oświetlonej powierzchni, z przylegających do siebie szyb,. Odciąć świecący placek od latarki raczej się nie da. Snop światła zniknie a rozświetlony punkt rozpuści się w ciemność

  7. nnka

    Opisałes proces wcielenia w materie w tej gęstości, to jak zgasić Światło przechodząc przed Czarną Dziurę . Stąd zapomnienie skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy- Pierwotna Pamięć Duszy zapisana w Macierzy-gaśnie, a to ogromne pole do popisu dla tych co wiedzą „jak nas zaprowadzić do raju jedynie słuszną drogą”. Pomijajc wszelkie dostępne opisy na necie, które można po prostu przeczytać typu..(…) Monadyczne ciała są bardzo inteligentne, w swoich działaniach wykonują polecenia płynące bezpośrednio od Boga. Ciała monadyczne ułatwiają przekazywanie wyższej energii i myśli na niższe poziomy świadomości. Osoby przybywające z tego pola – są to nauczyciele duchowi pracujący w służbie dla ludzkości.(…)
    Monadę świetnie tłumaczy Taoizm , gra światła i dżwięku -obrazu i słowa idealnej harmonii i współbrzmienia naszego osobistego promienia (wibracji duszy) z muzyką Kosmosu w Próżni-Monadzie . Pojęcie monady wprowadził Leibniz wyraźnie mówi, iż monady, choć posiadają zdolność percepcji i pożądania, same duszami być nie mogą, a to dlatego, że duszami mogą być te substancje proste i wyraźne, które posiadają zdolność pamięci. Harmonia wewnątrz monady to nienaruszalna ciągłość spostrzeżeń, wyrażająca się w tym, że pamiętamy przeszłość i oczekujemy przyszłości. Po drugie można mówić o harmonii między monadami. Jej gwarantem jest Bóg. Postrzeżenia jednej monady są zgodne z postrzeżeniami innej Monady są ustawione hierarchicznie (tzw. hierarchia monad), a kryterium rozwoju jest doskonałość odzwierciedlenia Kosmosu (czyli innych monad)(…).-przyp. teoria strun
    PRAWO HIERARCHII Droga indywidualnego wysiłku, doświadczeń, wniosków – doprowadza do jednostkowego rozwoju i miejsca w hierarchii. Hierarchia Wszechświata nie jest ustalana – tworzy się samoistnie. Wyznacza ją zasięg oddziaływania jednostki, tj. ilość jakość wykonywanej pracy, a także odpowiedzialność z
    tego wynikająca. Tylko człowiek rozwijający się utrzymuje swe miejsce w hierarchii.
    http://zwiazki.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=131&Itemid=27

    Dla mnie osobiscie monada to przestrzeń BRAMA WSZECHSWIATA przez którą się wcielasz Promieniem Swiatła nie zapominając o Dżwięku -kryształowym bo takie sa wibracje próżni (oznacza to totalne wyzwolenie sie z karmy wcieleń w tej gęstosci).
    Ciała świetliste wysoko rozwinięte – kryształowe zwane VOID, na bardzo wysokim stopniu rozwoju są na świecie wielkim wydarzeniem. Gdyby kazdy człowiek miał monadę nie byłoby tu religii, nauczcieli duchowych ludzi o dużym zrożnicowaniu poziomu świadomosci duchowej, piekieł, czyśców, rajów w niebie..
    I taka ma byc nowa Era… i „nowy promienisty człowiek”.

  8. Zbyszek Autor wpisu

    A praktyka, co ona na to?
    Jazn wędruje poprzez plany wieloswiata, tracąc nawet własną wole, odnajdując się inna, w każdym ze zwiedzanych miejsc, o odmiennej gęstości. Podmiot, wyczuwalny na dnie siebie, pozostaje ten sam a zmienia się sposób odczuwania siebie i zachowania.
    Z łatwością pozbywa się własnej pamięci, dostrajając do zewnętrznej. Wypełnia ona jego osobę, zmieniając wnętrzności.
    Pamięć jest niewygodnym worem, którego jaźń, nie zawsze za sobą ciągnie. Niczego jednak na tym nie traci, gdyż to co zastaje, zupełnie ja zadowala.
    Doświadczeni podróżnicy mówią często o dostrajaniu się do wyższych planów. Nie zabierają oni Monady nikomu słowem a jedynie wyjaśniają, jak może każdy do niej dotrzeć, każdy samiusieńki do własnej, którą posiada, bez względu na kosmiczne zasługi czy wady charakteru.
    Monade ma każdy, ale mało kto potrafi się do niej świadomie dostroić:))
    Czyżby mieć Monade, znaczy dla Ciebie sztukę dostrajania?
    Ciekawe są opisy podróżników, którzy wniknęli w górne plany, i tutaj zaskoczenie, rożne mamy opisy:))
    A jaki ma być nowy człowiek?

  9. nnka

    (…) A praktyka, co ona na to?(…)- odp Dla mnie osobiscie monada to przestrzeń BRAMA WSZECHSWIATA przez którą się wcielasz Promieniem Swiatła nie zapominając o Dżwięku -kryształowym bo takie sa wibracje próżni (oznacza to totalne wyzwolenie sie z karmy wcieleń w tej gęstosci).
    To Brama przez która też opuszczasz tą gęstość.. aczkolwiek nie zawsze wracamy tam skąd przyszlismy o ile zapomnimy brzmienie swojej duszyi utracimy PRAPAMIĘĆ .

  10. nnka

    A co doswiadczeń innych ludzi ? Hm.. nie wiem . Różnie to opisują. jedni wracaja do swojego Wj poprzez Monadę jak dusza wraca do Ducha.. a inni idą po płaszczyznach astralnych szukając „wybawienia” i „wybawców”.
    (…) Ok 1% ludzi, to – wg mnie – istoty, których dusza utraciła Monadę wskutek tego, że – wskutek silnego konfliktu wewnętrznego – rozszczepiła się na dwie odrębne dusze. (Jest to zjawisko pokrewne zjawisku „wcieleń równoległych”, ale o poważniejszych konsekwencjach). Mogło to też być rozszczepienie Delty (Delta to mój termin) czyli mówiąc obrazowo „nad-duszy” (ty chyba nazywasz to „nadjaźnią”), które jest zjawiskiem o jeszcze poważniejszych konsekwencjach.
    Przy czym utrata Monady przez jedną z rozszczepionych części duszy (Bety wg mojej terminologii), lub przez jedną z rozszczepionych części Delty nie następuje o razu, ale dużo później. Przypuszczam, że dzieje się to dopiero w momencie oświecenia się przez tę „lepszą”część Bety lub Delty.
    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:KJAibHUdxQkJ:www.cudownyportal.pl/forum/watek.php%3Fid%3D2525+monady+dusz&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&source=www.google.pl
    TU JEST MOWA O TZW KARMICZNYCH DUSZACH mówia tez o tym indianie Hopi, Jeffrey (…) I są dusze pojedyncze – „okupujące” jeden wehikuł (ciało), ale i są dusze zbiorowe – zajmujące więcej niż jedno fizyczne ciało. Jeffrey twierdzi, że dla wielu wysoko rozwiniętych dusz, które się manifestują właśnie w postaci zbiorowych AVATARÓW moment uderzenia tej fali w Ziemię będzie bardzo niebezpieczny. I że to jest powodem, dla którego owe dusze się „wypinają” ze swoich manifestacji (…)
    W kabalistyce jest tez mowa o tzw binerach czyli duszach przeciwnie spolaryzowanych… to struny naciagniete do granic mozliwosci na biegunach czasem nazywane „połówkami karmicznymi”.
    Więc wracamy do punktu wyjścia z pytaniem czy nasza rodzicielska para WJ „spłodziła ” tylko nasza duszę, czy moze mamy braci i siostry.. rodzinę duchową? I czy w takim przypadku nie jest to owa „zbiorowa dusza”… która na „dżwięk trąby WJ” opusci ziemski plan.. a nasze reakcje bedą tradycyjnie ludzkie bo zobaczymy mnogość leżących awatarów i dusz wracajacych do swojej monady w „jednej chwili „?

  11. Herbina

    Padlo w tekscie zdanie „Tak czy owak różne źródła zapowiadają falę nieznanej nam energii, która ma omyć naszą planetę gdzieś na przełomie 2011/2012 i… hm… zresetować nas, nazwijmy to w ten sposób. Jeffrey twierdzi, że dla wielu wysoko rozwiniętych dusz, które się manifestują właśnie w postaci zbiorowych AVATARÓW moment uderzenia tej fali w Ziemię będzie bardzo niebezpieczny. I że to jest powodem, dla którego owe dusze się „wypinają” ze swoich manifestacji…”, W tym zdaniu nie ma odpowiedzi dlaczego niektore gatunki zwierzat wymieraja, bo dla czegos, co jest niefizyczne ( mowa tu o monadach) to, w jaki sposob cialo zostanie zniszczone nie ma wiekszego znaczenia , np. u ludzi to czy ktos umrze na raka czy zginie w wypadku nie ma znaczenia dla samej monady poza tym, ze taki rodzaj smierci przyniosl ze soba takie a nie inne doswiadczenie , takie a nie inne wnioski. Nie ma powodu dla ktorego monady mialyby sie obawiac takiej czy innej smierci, poza tym zanim skladniki monady przybiora ciala los monady jest jej juz znany, ona zbiera tylko doswiadczenia , nie musi niczego unikac bo coz moze byc grozne dla Duszy czy to zbiorowej zwierzat czy pojedynczej sondy monady ( pojedyncza sonda- mam na mysli jednego czlowieka ), nie wydaje mi sie, zeby Duch musial miec jakiekolwiek obawy o cialo.
    Teoria monad Leibnizapotrafi niezle inspirowac. Leibniz uwazall ze czlowiek moze w kazdej chwili otrzymac informacje na kazdy dowolny temat, wystarczy, ze tego chce,moze podlaczyc sie do informacji posiadaje przez monade , do ktorej przynalezy, monady kontaktuja sie ze soba, wiec moga tez otrzymac informacje od innych monad . W Hunie tez mowi sie, ze W.J. dogaduje sie z innymi W.J. aby moc wykonac to, o co jest proszona. Aby sprawdzic czy teoria Leibniza jest prawdziwa potrzeba faktycznie sie do niej dostroic, wysylajac intencje uzyskania informacji i utrzymac wlasciwy stan umyslu.
    Nie wiem, czy wyzsza swiadomosc to para rodzicielska, mam wrazenie, ze u Kahunow taki opis wynika z tego, ze ludzie nauczyli sie, ze wszystko musi byc meskie albo zenskie i aby niczego nie zabraklo opisali, ze jest to para.W Hunie jest wiele uproszczen ( przynajmniej w Hunie powszechnie przekazywanej) .Mysle, ze kazda wiedza ma swoje mocne i slabe strony i zadnej nie warto do konca przyjmowac , sadze, ze jest jeszcze wiele do zbadania, do zrobienia wlasnego opisu i wiedze juz istniejaca traktowac jako drogowskaz ale nie jako wyznacznik- pewnik.To samo dotyczy tez wlasnej wiedzy; w takiej formie jaka aktualnie tworzy tez jest tylko drogowskazem.
    Dla mnie monada to substancja energo-informatyczna, w ktorej jestem jednym z wielu swietlnych punkcikow.Widzialabym nadswiadomosc raczej jako swiadomosc monady, czyli to, co zawiera w sobie wiedze wszystkich jej skladnikow – suma skladnikow, jest to jednoczesnie tez jakby oderwane. Oderwane w tym sensie, ze bardziej rozwiniete – ma swiadomosc, ze jest monada ale samo jest jednoczesnie skladnikiem wiekszej koncepcji.Nie czuje nigdzie indywidualnosci tak naprawde, ona sie przejawia tylko na poziomie najmniejszego jej skladnika – punkcika swiatla, tej czesci, ktora jest w awatarze ( ciele), pojedynczy czlowiek, do czasu az nie uzyska swiadomosci, ze jest sonda czegos wiekszego.Wydaje mi sie, ze wszystko to tylko substancja energoinformatyczna, tylko o roznym zageszczeniu; od tej najbardziej subtelnej posiadajacej cala mozliwa wiedze az do pojedynczego awatara, ktory nie wiedzac czym jest sadzi, ze jest oddzielony.
    Im cos bardziej materialne, tym bardziej wyraziste.
    Jakbysmy tego nie opisywali to kazdy moze opisac tylko swoja interpretacje ,swoje odczucia , nie jestem pewna czy warto skladac do jednego worka rozne wiedze aby stworzyc nowa teorie.
    Tez sadze, ze nie kazdy czlowiek ma swoja monade, ale nie dlatego, ze nie jest rozwiniety tylko wrecz przeciwnie- sa ludzie, ktorzy przychodza na swiat majac juz wiedze monad czy nawet wiecej – to Awatarowie , Awatar to swiadome wcielenie boskiej energii , o takich mowil Sai Baba ( ktory jak twierdzi sam jest jednym z nich, awatar ,jest w tym znaczeniu starym pojeciem).

  12. Zbyszek Autor wpisu

    Dla nnka
    Upchnęłaś wyższa jaźń ponad monade. Hm, a i dusza się przesuwa w stronę jaźni, zajmując miejsce ducha. Raz ktoś, w opasłej księdze wetknął W.J. w ciało przyczynowe, ciesząc się z trafności własnego podziału.
    W grafiku dobrze mu pasowało. Inny, zacny pan, wkleił sobie jeszcze jedno kolko w kabale, udowadniając, ze jest konieczne. I co z tego wynika, a nic nie wynika.
    Kreślić zależności można bez trudu, nakreślić jedno ciało więcej, czy mniej, w -teorii nie szkodzi.
    Nieostrożny krok do przodu i można przebierać w wariantach do woli, nie stykając się z tym co jest lub się kiedyś wydarzy. Można tworzyć warianty przyszłości, ciesząc się własnym pomysłem i oczekiwać zmian które nie nastąpią.
    Znajomy napisał książkę BALDUR, o osobach pozbawionych W:J. będących manifestacja swiadomosci kosmicznej,
    http://cialka.net/srebrny-sznur_288.html
    Uf, tak wolno pisałem ze Herbina mi się wsunęła:))

  13. Herbina

    Oj, to musiales nadzwyczaj wolno pisac, bo ja pisalam bardzo wolno pare razy wykasowujac fragmenty bo za duzo byloby dygresji.
    Oj, tak, teorii mozna natworzyc, ze ho, ho :)) ,Baldur dobrym przykladem 🙂 ( wrobiles mnie w jego czytanie, nie zapomne Ci tego!)

  14. Conchita

    Herbinka: 🙂

    nnka: Nie chcę Ci tu mieszać, ale chciałabym bronić tradycji, którą podążam 🙂 – buddyzm naprawdę nie koncentruje się na ciałach – na pewno ta wiedza tam jest, ale nie nauczają o tym, gdyż są ukierunkowani na Przebudzenie traktując wszelkie pośrednie stany jako formy istnienia obciążone pewnymi uwarunkowaniami, cierpieniem z nich wynikającym. Generalnie jest umysł, który podlega zaciemnieniom i „splamieniom” przez co nie jest świadomy swej prawdziwej nieograniczonej natury. I nie ma tam karmana jako ciało (proszę pokaż mi odniesienie do tekstu buddyjskiego, a nie hinduskiego czy ezo – to mnie przekonasz) – karman/karma – to prawo przyczyny i skutku. Co ciekawe, buddyzm „nie wierzy” w duszę – poważnie! Dla mnie też był to szok, bo przywiązana byłam do idei swej duszy i WJ (co zresztą uniemożliwiło mi doświadczenie swej prawdziwej natury gdy przyszła okazja).
    Nie mówię, że tego wszystkiego nie ma – w sensie, że może utworzył to nasz umysł na poziomie Dharmakai, czyli jest puste, ale nadmierna koncentracja na tym wszystkim zatrzymuje na niższych poziomach. Fajnie sobie pogadać, ale dzielenie siebie i nadawanie temu podziałowi ważności, obłożenie koncepcjami, przekonaniami nada temu ciała, podczas gdy to wszystko może być płynne, zmienne, uwarunkowane. Wystarczy spojrzeć na ciało mentalne, astralne w oobe – czy ono ma w ogóle jakiś kształt czy sami mu je nadajemy? A jeśli nie ma kształtu czym jest? Tylko odbiciem, wypromieniowaniem umysłu (lubię słowo „umysł”, „duch” już mi się przestało podobać, zbyt dużo niepotrzebnych konotacji).

    Pozdrawiam wytrawnych Poszukiwaczy Prawdy!
    Conchi

  15. Zbyszek Autor wpisu

    Pragnąc coś przeżyć, nie obserwujemy a odczuwamy. Podglądanie z boku oddziela nas od przygody. Umożliwia obejrzenie jej z innej perspektywy, ale odbiera jednocześnie jej autentyczność , bezpośrednie uczestniczenie w niej.
    Zacierając nasze wewnętrzne podziały, łatwiej koncentrujemy się doznaniach, tak jakby nie starczało nam uwagi na pełnię przeżycia z jednoczesna ich oceną.
    Odciąga uwagę, nie ma dla nich duszy?
    Wiele rzeczy zaistnieje, gdy nadamy im treść. Wiele zjawisk nabierze konkretniejszej formy, gdy je nazwiemy.
    Umysł, jedno uproszczone pojecie, zawierające w sobie prawie wszystko. Hm, nie czytać gazety po drodze, gdy biegniesz w maratonie?
    Nie stroić figli, gdy teściowa groźnie spogląda?

    A jeśli tych biegów ma ktoś już za sobą bez liku i bez znaczenia sama meta z bieganiem i teściowa nie taka groźna, gdy siwizna przyprószy czuprynę, to co wtedy?
    nnka:
    W buddyzmie uznaje się, że trzy ciała urzeczywistnienia (przyczynowe, buddyczne i atmiczne) w momencie osiągnięcia pełnej harmonii i najwyższego poziomu wibracji tworzą ciało nirwaniczne-MONADE.

    Zbych:
    Przypomina to opis zrealizowanej WJ, albo sycie, po brzegi, zapełnionego reinkarnacjami dysku (Bruce Moen)
    Ooo, teraz widzę wyraźnie, ze nie każdy ma słodką mondarynke. Moja mi chyba już rośnie, ale łapki mam jeszcze za krótkie, by po nią sięgnąć:)))

  16. nnka

    Hm.. wywołana do tablicy nie będę się chować pod ławkę i postaram się ustosunkować do komentarzy , choć powiem szczerze ze poruszono tematów bez liku smażąc na ruszcie słonia, a moim zamysłem było go ożywić i to w całości bez dzielenia na tańczące części ..
    OK. Możemy w tej dyskusji wyjść z poziomu atmy i ulegać złudzeniu, że nasza świadomość duchowa zależy od spostrzeżeń i obserwacji innych . Skupić się na słowach nie na Dżwięku ale wtedy nie widać barw. Więc ogólnie chcąc wyjaśnić mój tok myślenia..
    HERBINA Huna ma tradycje 6,5 tys lat i jest podzielona. Tajemnica nadal nie jest odkryta, to co zostało odkryte 150 lat temu to część dotycząca psychologii głębi a dotyczy najciemniejszych zakamarków naszej Natury. Podział HUNY dotyczył Obrazu i Słowa. Jak wiesz zapewne Słowo rozniosło się po świecie, a kahuni, którzy zajmowali się częścią Obrazu zostali wymordowani zabierając swoja Tajemnicę. Więc co najwyżej można zaśpiewać „dziś prawdziwych kahunów już nie ma”… na temat WJ jedyne to co wiadomo to że jest to „para rodzicielska, która nam pomaga”. Żeby wiedzieć coś więcej trzeba sięgnąć do Kroniki Kosmosu i odczytać historię ISTOT DWUPŁCIOWYCH- annunaków. Bądź tez cofnąć się w swoich rozważaniach do czasu sprzed upadku dusz w materie (pierwszego buntu aniołów ) i wchodząc w pola typowo duchowe (nie religijne) odczytać ewolucje duszy ludzkiej co siak czy owak prowadzi do Monady która się rozpadła.. Pierwszej Rodziny. Ale nie to jest tematem. Natomiast częścią Słowo zajęły się niektóre religie w których jak nietrudno zauważyć więcej magii niż w samej magii: symbolika, rytuały, klątwy, ofiary, channelingii, objawienia w sumie ezoteryka pozbawiona swej ISTOTY DUCHOWEJ
    (..)Leibniz uważał, że człowiek może w każdej chwili otrzymać informacje na każdy dowolny temat (…) to zdanie dotyczy Kroniki Akaszy ponieważ w Monadzie nie ma informacji. Informacja zdecydowanie różni się od Czystej Świadomości, ale fakt faktem że najpierw należy nauczyć się czytać, bo bez tego każda informacja jest tylko niezrozumiałym rzędem kodów. Monada korzysta z Informacji ale nią nie jest, ale jednocześnie to Ona decyduje które z informacji opisują Obraz a nie go plamią i odbicie tego znajdujemy w Kronice Planety (w tym przypadku Ziemi), gdzie każdy z nas ma tu swoja karteczkę duchowego dorobku. W każdej chwili można tam sięgnąć i odczytać osobista ścieżkę. ( temat manipulacji pomijam) Zbych:
    Przypomina to opis zrealizowanej WJ, albo sycie, po brzegi, zapełnionego reinkarnacjami dysku (Bruce Moen) –
    Natomiast sama Monada jest w pewnym stopniu kreowana przez boskość stąd jest to miejsce zapisu planu ewolucji duszy. A kwant „iskra” którą my tam wysyłamy jest dorobkiem duchowym. Monady harmonizują ze sobą ale tylko te uporządkowane, dlatego istotna jest Czystość Monady (świadomej duszy) i przestrzeganie PRAW. W Monadach mamy tez kwant dorobku duchowego ludzkości utrzymywanego w boskim porządku…jest to zabezpieczenie dla innych Monad- Skarbiec Pereł z którego tworzy się ciało boskie ewoluującego człowieka.
    Herbina(…)nie jestem pewna czy warto składać do jednego worka rożne wiedze aby stworzyć nowa teorie.(…)
    Pozdrawiam nnka

  17. Herbina

    Widzisz, rzecz w tym, ze kurczowo trzymasz sie wycinkow z roznych rodzajow wiedzy traktujac je jako pewniki. Nie gra dla mnie roli jak stara jest Huna, zajmowalam sie nia przez wiele lat i znaczenie ma dla mnie jakie przyniosla zmiany we mnie, ale nie traktuje kazdego slowa , jakie o Hunie przeczytalam jako cos, co jest pewne, bo moje przekonania wynikaja z kontaktu z moja Wyzsza Jaznia, stad jest moja wiedza . Ale i moje przekonania traktuje jako tymczasowe, sa dla mnie tylko chwilowa koncepcja, ktora ulega zmianie gdy poglebia sie moje doswiadczenie, najwazniejsze to badac, poznawac, doswiadczac, nie przyklejac sie do czyichs ani wlasnych przekonan – to jest dla mnie to, co ludzie nazwyaja „rozwojem”, bo wedlug mnie jestesmy juz oswieceni, a badajac, doswiadczajac po prostu odkrywamy swoja prawdziwa nature.
    Tej nie pozna sie przez czytanie ksiazek i skladanie wszystkiego w jedno traktujac to, co ktos powiedzial czy napisal jako pewnik, niezaleznie ile tysiecy lat by dana wiedza miala czy jak slynny bylby ktos, kto ksiazke napisal.
    Wedlug mnie najwazniejsze to kontakt z wlasnym wnetrzem, gdy ma sie temat, ktory staje sie prowadzacym to ten kontakt powoduje , ze sie otrzymuje odpowiedz , odpowiedz , ktora jest sie wstanie przyswoic, jezeli nie to temat drazy sie dalej.
    Teksty z ksiazek, internetu czy filmy to tylko impulsy, tak jak i ten blog i te teksty tez sa tylko impulsami, impulsami, ktore moga powodowac, ze w czlowieku toczy sie proces, rodzi sie ciekawosc i chec odkrycia prawdy.Wybacz wiec, ze Twojego tekstu nie traktuje jako prawdy ostatecznej i choc ostatnio nie bardzo lubie pisac to zareagowalam, bo gdy czytalam Twoj tekst odczulam zgrzytanie spowodowane tym, ze piszesz jakbys wiedziala ze tak jest i juz,bo anunnaki, zbuntowane anioly, skarbiec perel itd.itp. nie chce mi sie wrzucac do glowy tych wszystkich kierunkow wiedzy . Chodzi mi jedynie o to, ze jezeli dziele sie moim sposobem widzenia sprawy to nie uwazam tego za pewnik i ktos moze skorzystac z tego, co mowie jako impulsu( jak okularow, przez ktore moze przez chwile spojrzec zeby zobaczyc jak i czy to rezonuje) .Kazdy rodzaj wiedzy to rodzaj impulsu a poznawanie dzieje sie w nas. We wnetrzu kazdego czlowieka jest przestrzen, przez ktora moze sie polaczyc z tym, czym jest w wiekszym znaczeniu. Jezeli gdzies w tekscie zbyt mocno cos zaznaczam, jakby to bylo cos pewnego to jest to moj blad- niedopatrzenie, nie mam monopolu na wiedze i Ty tez go nie masz chocbys przeczytala wszystkie ksiazki swiata, po prostu kazdy z nas musi SAM dojsc do prawdy istnienia, korzystajac z tego, co na zewnatrz jak z drogowskazow.

    Wszystko, co napisalam to tylko moje zdanie na ten temat.
    Powtarzam sie jak widze wiec postaram sie juz nie komentowac, bo nie mam nic wiecej dodania, mam nadzieje, ze zrozumialas o co mi chodzi, a jezeli nie to tez nie szkodzi.
    Twoj tekst jest czyms, co wielu osobom na pewno bedzie sluzylo jako impuls i chwala Ci za to , ze go napisalas 🙂 , nie przejmuj sie za bardzo tym, ze inni widza sprawy inaczej. Pozdrawiam .

  18. nnka

    Przykro mi ale moja wiedza nie pochodzi z ksiazek…ale zupełnie sie z Toba zgadzam, ksiazki tylko tłumacza to czego szukamy doswiadczajac , bo czasem ktos kto opisuje swoje doswiadczaenia trafia tam gdzie my i nie wraca „bez pamieci”.

  19. nnka

    :Conchita (…)buddyzm naprawdę nie koncentruje się na ciałach – na pewno ta wiedza tam jest, ale nie nauczają o tym (…) oczywiście masz racje bo i ja nie pisze o tym o czym nauczają to religia. Piszę o tym „co tam jest”…
    W czittamatrze nośnikiem nasion jest alajawidżniana, w madhjamace szósta, mentalna świadomość. Gdy znika niewiedza (wiara w trwałe i niezmienne osobowe „ja”), znikają także karmiczne przyczyny odradzania się.
    Każde nasz ciało posiada swoja Świadomość, szóste ciało to MONADA a nasieniem jest owoc (dla mnie to perła-) Mówią o tym nauki w III obrocie kołem karmy- esencja umysłu każdej ISTOTY (proszę nie mylić z człowiekiem w pojęciu fizycznym). Nauki o promienistej otwartej Naturze (ożywiona Monada.. są tez uśpione). Określa się je mianem pojazdu (dla) owocu ( ZBYSZKA JEZOLOT?) , a praktykujący identyfikuje się z samym owocem (Swiadomość- bo pozbyliśmy się niewiedzy, czyli splameń) Najzwyczajniej w świecie zrobiliśmy porządek w swojej Monadzie…
    Trudno nie docenić dorobku duchowego ludzi praktykujących buddyzm
    Pięciu buddów mądrości ochranianych jest przez pięciu królów mądrości, w Japonii przedstawia się ich często razem w Mandali Dwóch Światów.

  20. Zbyszek Autor wpisu

    nnka, ciężko się przebić z wiedzeniem:))))
    Ciekawe, nie zaglądałem, aż tak daleko, w miliony lat do tylu. . Niby czas nie istnieje, jest iluzja, ale przecież coś tam kiedyś musiało się co dziać. Hm, a wlasciwie dlaczego staramy się dotrzeć teraz do domu, tak na gwałt i po co ten zamęt?
    Wspominasz o wygnaniu z raju i buncie aniołów.
    Obecna wersja sensu życia, to zbieranie doświadczenia, ale po co zbierać, skoro czeka nie nasze od dawna w źródle?.
    Porównujemy życie do przygody, ale czy zawsze życie to przygoda?
    Hm, postaram się, zachęcony obietnicami, trochę pomyszkować:))

    http://www.youtube.com/watch?v=fW8CodGy088

  21. nnka

    hm… bo kiedys ktos zniszczył to co my musimy odtworzyć, aby wrocic tam skąd przyszlismy. W kazdym z nas jest cząstka prawdy i moze to głupio zabrzmi ale w przytoczonych przez Ciebie opisach innych autorów (choc nie czytuje ksiazek, zeby sobie nie wkładać iluzji i umiec potem odróznic interpretacje od obrazu) , wiec we wszystkich tych przykładach jest prawda. Rzecz w tym ze pęd do ciagłego doswiadczania powoduje ugrzezniecie w kole karmy, wiec lepiej odgrzebac swoja pamięć duszy w matrycy (kronice Macierzy) a jesli ktos ja zniszczył poprzez manipulacje(czarna magia) to po prostu skorzystac z duplikatów ( bo mamy takie zabezpieczenia) i nie powtarzac po raz n-ty tego samego doswiadczenia np wojny czy innych przykrych zdarzen których konsekwencje juz swietnie znamy. Ale jestesmy w przestrzeni ktora nie jest „czystym szlakiem” .. Samo doswiadczanie bez „nałozenia na czysta matryce” -Kronike Akaszy na wyzszym Poziomie nic nie daje, bo nie daje swiadomosci rozróżniajacej. Mozna wtedy sobie tworzyc swoja SUBIEKTYWNĄ PRAWDĘ.. i iluzje ze uczysz sie czegos nowego, co tak naparwde z pozycji WJ(pewnie to uśpiona MOnada) znasz juz „od kuchni” i jest to zbedne spalanie enrgii na wyważnie Otwartych Drzwi. Prawda kazdego człowieka jest elementem wiekszej prawdy.. bo to co nam przyszło odtworzyc to szmat czasu.. kilka tys lat. Ale taka „karuzela” jest tylko TU… i pora przestawic dzwignie aby nie wpaść „w dziure” w ktorą wpadli ci przed nami.. Stad te „katastroficzne wizje”- z przeszłosci.
    O kronikach zbyt wiele nie jest wiadomo oprócz ogólników… kazdy z nas jest kroniką, to tak zeby było weselej haha chodzi o korzenie pochodzenia w pamieci genetycznej. I tu były mnaipulacje w Macierzy i mysle ze kazdy kto faktycznie zajmuje sie swoim rozwojem o tym wie, bo poprzez „poznawanie siebie” doszedł do tej prawdy.
    Tu jest troche o Akaszy.
    http://mirasz.w.interia.pl/ksiazki/Akasza_czesc1.htm
    a tu o rozbiciu : Trzeba powiedzieć, że odbicia kroniki są dostępne w sferach: buddhi, mentalnej i astralnej. Jak to sie dzieje że powstają owe odbicia można sie dowiedzieć w literaturze na ten temat. Zacznijmy od sfery astralnej: jak już powiedziano, fragmenty kroniki i jej odbicia istnieją w tej sferze w sposób fragmentaryczny i zniekształcony . To tak jakby włożyć przedmiot do wody – też zmienia swoją długość, wielkość, załamuje sie , bądź faluje Co więcej w świecie astralnym nigdy nie możemy mieć stanu który choć odrobinę byłby podobny do spokojnej powierzchni wody – tu wszystko faluje, zmienia sie i porusza. Dlatego jasnowidz który dysponuje tylko jasnowidzeniem astralnym (a takich jest większość, nawet wśród sławnych proroków i wizjonerów!) nie może polegać na swoich wizjach jako na odzwierciedleniu realnych wydarzeń!
    W świecie mentalnym z kolei panują odmienne warunki i niepodobna pomylić sie przy odczytywaniu. Inaczej mówiąc każdy jasnowidz który posługuje sie wzorkiem mentalnym widzi to samo i to samo opisuje – nie tak jak w astralu – każdy widzi swoje i to jeszcze przez pryzmat swojej podświadomości, bądź świat symboli i archetypów….. Poza tym każdy jasnowidz widzi przedmiot jakby całą swoją istotą – nie tylko zmysłami – rozumie wszystko dokładnie
    Natomiast w sferze buddhi kronika akaszy jest czymś więcej niż tylko zwykłym zapisem pamięci! Bowiem w tej sferze nie ma już ograniczenia ani przestrzeni (to to już w ogóle mało kto jest w stanie pojąć – najpierw trzeba zacząć od pojęcia świata astralnego i mentalnego, żeby dojść do sfery buddhi Obserwator w tej sferze nie musi przeglądać długiego łańcucha zdarzeń (tak jak w mentalnym – gdzie jakby przekłada kolejne karty kroniki, w zależności co chce odczytać-
    Tu jest Monada Uporzadkowana….i to obecnie wiele osob robi i na tym o ile mi wiadomo polega ŚWIADOMY ROZWÓJ- na rozwoju duchowym a nie na bieganiu za „swoim ogonem”.

  22. Herbina

    Moze i wiesz, ale dziwny przypadek; wkleilam kilka Twoich zdan, tych , ktore dotycza Twoich wypowiedzi ( nie z tekstu, bo ze w tekscie sa tez takie to oczywiste) i wyskoczyly w googlach dokladnie takie same , nawet myslnik na swoim miejscu; strony takie jak edukator, czy strona vismaya-maitreya, mysle, ze byloby bardziej o.k. przy takich zdaniach stawiac cudzyslow, zamiast przy zdaniu – „pisze, „co tam jest” , ale to tylko taka uwaga, bo co tam … O.k. moze byc tez tak, ze ktos ma doskonala pamiec i zapamietuje dokladnie zdania przeczytane ( razem z myslnikami, przecinkami itd.) i nieswiadomie je potem wpisuje jako wlasne, przyjmuje taka ewentualnosc za troche prawdopodobna.

  23. nnka

    (…) ale po co zbierać, skoro czeka nie nasze od dawna w źródle?.(…)
    Bo ktoś kiedyś coś zniszczył (są dwa żródła destrukcja była w jednym), a my musimy to odtworzyć by moc wrócić tam skąd przyszliśmy. Może to dziwnie zabrzmi ale te cytaty które przytaczasz różnych autorów są prawdziwe. W każdym z nas jest odrobina prawdy, i te drobiny składają się na odtworzenie tego co było zniszczone, a jest tego kilka tysięcy lat. Co prawda nie czytam zbyt wielu książek żeby sobie nie „zamydlać obrazu” ale ciągłe doświadczanie powoduje ugrzęźniecie w kole karmy – wyważanie już Otwartych Drzwi i iluzje ze odkrywamy po raz n-ty cos nowego tracąc energię na to , czego już dawno doświadczyliśmy i znamy tego skutki. Ale w rozwalonej i zmanipulowanej Macierzy zatarto napisy-powyrywano nam karteczki haha wiec tworzymy „na wzór i podobieństwo” ale jakoś to kiepsko idzie, bo nasza prawda nie pasuje do tej która jest zawarta w Kronice Akaszy-Uniwersum . Ale pewnie ci którzy starają się dotrzeć do meritum poprzez poznanie siebie już doszli do tego momentu . Na szczęście mamy zabezpieczenia aczkolwiek trzeba mieć wtedy świadomość rozróżniającą i umieć odcedzić plewy od ziarna by nie tworzyć fałszywego obrazu siebie tylko zwyczajnie odzyskać swój dorobek. z całym szacunkiem dla dorobku innych ludzi . W Pierwotnej Macierzy- Kosmicznej Kronice Akaszy zapis jest nienaruszony więc mamy możliwość porównać prawdziwość naszego odtworzonego zapisu z oryginałem i wyzbycia się iluzji. I właśnie tym o ile mi wiadomo zajmuje się świadomy rozwój a nie gonitwą za „własnym ogonem”.. tym bardziej że płaszczyzna na której aktualnie funkcjonujemy nie jest zbyt „czysta” i możemy powielić dzieje tych co szli przed nami, stad katastroficzne wizje .. z odczytu przeszłości tej płaszczyzny, która my uwazamy za swoja „przyszłość” bo „jasnowidz zobaczył” znak ostrzegawczy na drodze…
    O kronice Akaszy wiadomo niewiele http://mirasz.w.interia.pl/ksiazki/Akasza_czesc1.htm
    O roztrzaskanej nieco więcej… w tych dwóch opisach jest bardzo subtelna różnica (chodzi o zabezpieczenia)
    Kronika Akaszy – rodzaj kosmicznej pamięci, banku informacji w którym zapisane są wszystkie wydarzenia. Rozwijając odpowiednio zdolności parapsychiczne można czerpać z Kroniki Akaszy informacje. Słowo akasza pochodzi z sanskrytu (akaśia) i oznacza przenikająca (tu: dochodzącą do każdej informacji) substancję. W Kronice Akaszy zapisywane jest wszystko razem z myślami, ideami i emocjami. Ponoć niektórym jasnowidzom udaje się penetrować pokłady Kroniki Akaszy.
    Trzeba powiedzieć, że odbicia kroniki są dostępne w sferach: buddhi, mentalnej i astralnejJak to sie dzieje że powstają owe odbicia można sie dowiedzieć w literaturze na ten temat.
    Zacznijmy od sfery astralnej: jak już powiedziano, fragmenty kroniki i jej odbicia istnieją w tej sferze w sposób fragmentaryczny i zniekształcony . To tak jakby włożyć przedmiot do wody Co więcej w świecie astralnym nigdy nie możemy mieć stanu który choć odrobinę byłby podobny do spokojnej powierzchni wody – tu wszystko faluje, zmienia sie i porusza. Dlatego jasnowidz który dysponuje tylko jasnowidzeniem astralnym (a takich jest większość, nawet wśród sławnych proroków i wizjonerów!) nie może polegać na swoich wizjach jako na odzwierciedleniu realnych wydarzeń! Stąd tylu np Napoleonów i Klepatr – a każda ma swoją historie
    W świecie mentalnym z kolei panują odmienne warunki i niepodobna pomylić sie przy odczytywaniu. Inaczej mówiąc każdy jasnowidz który posługuje sie wzorkiem mentalnym widzi to samo i to samo opisuje – nie tak jak w astralu – każdy widzi swoje i to jeszcze przez pryzmat swojej podświadomości, bądź świat symboli i archetypów….. Poza tym każdy jasnowidz widzi przedmiot jakby całą swoją istotą – nie tylko zmysłami – rozumie wszystko dokładnie Poza tym w sferze astralnej zazwyczaj widzi sie pojedyncze obrazy, no niekiedy obdarzone ruchem. W sferze mentalnej za to widzi sie już dokładnie całe wydarzenia – w zależności jak wygodniej
    Natomiast w sferze buddhi kronika akaszy jest czymś więcej niż tylko zwykłym zapisem pamięci! Bowiem w tej sferze nie ma już ograniczenia ani przestrzeni (to to już w ogóle mało kto jest w stanie pojąć – najpierw trzeba zacząć od pojęcia świata astralnego i mentalnego, żeby dojść do sfery buddhi Obserwator w tej sferze nie musi przeglądać długiego łańcucha zdarzeń (tak jak w mentalnym – gdzie jakby przekłada kolejne karty kroniki, w zależności co chce odczytać). Otóż w buddhi wszystko dzieje sie w wiecznym teraz!
    (…)a wlasciwie dlaczego staramy się dotrzeć teraz do domu, tak na gwałt i po co ten zamęt?(…)
    Nie ma przeszłości, nie ma przyszłości. Przeszłość i przyszłość dzieją sie równocześnie w teraz!!!! Wszystko na raz w teraz!
    http://parapedia.pl/polish/Kategorie/KronikaAkaszy

    Niestety w czasie liniowym mamy datę dojścia do której trzeba się wybrobić z realizacją swojego osobistego planu duchowego, który zresztą kazdy ma zapisany .Tą datą jest PUNKT zero 2012 czyli to o czym głosno wśród ludzi interesujacych się zmianami w naszym swiecie nie tylko fiz ale tez duchowym i stąd ten pośpiech bo wielu z nas „zaspało” . Stąd też wielu ludzi jest blokowanych… no ale to juz inny temat. Pozdrawiam nnka

  24. nnka

    ( „pisze, „co tam jest”) dokladnie chodzi o slowa jakie uzywła Cochita i chodzilo o jej pytanie .. wiec nie dajmy sie zwariowac ze nie mozna odpwoiadac na ptyta komus kto pisze do nas.. chodzilo dokladnie o nauki w buddyzmie. Trzeba czytac .. co ktos pisze komu i na co odpowiada

    2. natomiast do głoszenia nauk buddyzmu nie sadze zeby jakikolwiek portal miał prawa autorskie.. wiec wybacz, ale troche te uwagi chyba sa nieprzyślane Hebrinka.

    3. od Conchity… nnka: Nie chcę Ci tu mieszać, ale chciałabym bronić tradycji, którą podążam – buddyzm naprawdę nie koncentruje się na ciałach – na pewno ta wiedza tam jest… I nie ma tam karmana jako ciało (proszę pokaż mi odniesienie do tekstu buddyjskiego, a nie hinduskiego czy ezo – to mnie przekonasz) – a słowa ” W czittamatrze nośnikiem nasion jest alajawidżniana” mozna znalezc w dziesiatkach portali i nie wiem czemu akurat podałas ten link… bo to nie jest link autorski, choc tekst ten nie jest moj.. mysle ze kazdy kto go umiejscil po prostu skorzystal w z tego linka http://pl.wikipedia.org/wiki/Buddyzm.
    Pozdrawiam nnka

  25. nnka

    od Conchity… nnka: Nie chcę Ci tu mieszać, ale chciałabym bronić tradycji, którą podążam – buddyzm naprawdę nie koncentruje się na ciałach – na pewno ta wiedza tam jest… I nie ma tam karmana jako ciało (proszę pokaż mi odniesienie do tekstu buddyjskiego, a nie hinduskiego czy ezo – to mnie przekonasz) – a słowa ” W czittamatrze nośnikiem nasion jest alajawidżniana” mozna znalezc w dziesiatkach portali i nie wiem czemu akurat podałas ten link… bo to nie jest link autorski, choc tekst ten nie jest moj.. mysle ze kazdy kto go umiejscil po prostu skorzystal w z tego linka http://pl.wikipedia.org/wiki/Buddyzm.

  26. Herbina

    Zdanie napisane przez Ciebie,nnka o 27.01 o godz. 18. 10 w odpowiedziach, a wiec w Twoim wlasnym komentarzu jest na innych stronach zupelnie w tej samej formie:
    Harmonia wewnątrz monady to nienaruszalna ciągłość spostrzeżeń, wyrażająca się w tym, że pamiętamy przeszłość i oczekujemy przyszłości. Jej gwarantem jest Bog.

    Czy piszesz tez artykuly na ponizszych stronach czy masz doskonala pamiec i potem wlasne zdania w niezmienionej formie wpisujesz na innych stronach internetowych?

    http://www.edukator.pl/portal-edukacyjny/leibniz/3560.html
    http://monad.cvdnet.pl/ja/monady.htm
    http://z1.przeklej.pl/prze1549/caf68974001d63a84b600c26/filozofia-jest-fajna-doc

    Jednak internet to wielkie zrodlo wiedzy.

  27. Zbyszek Autor wpisu

    Od dawna nie śledziłem na cialkach.net , tak dynamicznej wymiany myśli. Czytając teksty „nnka”, odrobinkę zaniepokojony, zastanawiam się nad oczekująca nas przyszłością. Sam nie dostrzegam szczególnego niebezpieczeństwa i nie widzę opóźnienia, wszystko toczy się dla mnie jak powinno. Przemyśle ten temat i postaram się rozsupłać ten kosmiczny wór, informacji.
    pozdrawiam :)))

  28. nnka

    cieszę sie , że ktos chce się temu przyjrzeć.. i podzielic sie swoimi doswiadczeniami i spostrzezeniami.. bo z cegiełek buduje sie dom

  29. Herbina

    do nnka odpowiedz na : „natomiast do głoszenia nauk buddyzmu nie sadze zeby jakikolwiek portal miał prawa autorskie.. wiec wybacz, ale troche te uwagi chyba sa nieprzyślane Hebrinka”- moje uwagi sa jak najbardziej przemyslane tylko ciagle przez Ciebie niezrozumiane 🙂 Po prostu tak juz jest ze jestesmy przyzwyczajeni , ze jezeli ktos cos do nas pisze ( tak dotychczas na tym blogu i innych bylo) to czlowiek pisze swoimi zdaniami, kazdy ma wlasny mozg, z ktorego moze korzystac ( w koncu chyba Ty tez potrafisz napisac co Ty myslisz a nie co napisano o tym w necie ) , wiec jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, ze teksty , ktore podsylasz sa zlepkami a nawet w Twoich prywatnych komentach sa zdania przepisane z innych stron , tak wiec dyskusja z Toba przypomina rozmowe ze swiadkami Jehowy, ktorzy twierdza, ze WIEDZA ale niestety nie mowia ludzkim jezykiem tylko cytatami, ci jednak mowia od razu jaki to cytat , wiec przynajmniej jest jasnosc, ze recytuja.

    A wracajac do tematu ; jest dla mnie oczywiste , ze jestesmy czyms wiecej niz tylko cialem, ze nasze ciala okupujemy tylko przez jakis czas, a tak naprawde stanowimy cos duzo wiekszego, tak naprawde nieograniczonego nawet, tylko nasze poznawanie tegoz jest poki co ograniczone , zadajac sobie pytania bedziemy coraz wiecej wiedziec ( nie mam tu na mysli zagladania do netu w szukaniu odpowiedzi), powodowac to, ze nasza swiadomosc bedzie siegac coraz dalej, czasem wiecej sie czuje niz wie, czasem trudno to nazwac , pojawiaja sie koncepcje wizualne, ktore po przeniesieniu na jezyk slow sa zubozone , potem pojawiaja sie inne i tak swiadomosc poznawac moze coraz wiecej, zatrzymujac sie najakiejkolwiek koncepcji powoduje sie zatrzymanie na jakis czas w poznawaniu. To, ze ma sie pewna koncepcje a potem inna ( one sie nie kloca ze soba tylko sa innym spojrzeniem na sprawe) to kwestia tego, ze jest to jakby odslanianie czegos co juz jest. Jakby sie dotknelo nogi slonia, wiec sie go widzi tak czy inaczej, potem dotyka sie nastepnego skrawka i widzi sie go inaczej, caly slon wyloni sie na koniec , ludzie, ktorzy doznaja szybkiego oswiecenia moga widziec calosc od razu.
    Mysle, ze to, ze cale gatunki zwierzat wymieraja moze miec inne przyczyny ( ktorych nie znam), zupelnie nie laczylabym tego z tym, ze moze byc katastrofa, nasze i zwierzat energetyczne istnienia nie sa zalezne od smierci, dla mnie nawet to, czy my umrzemy czy nie nie ma znaczenia, przeciez nasze energetyczne postaci ( czyli to, czym jestesmy a nie tylko ten fragment w cele) beda dalej istniec.
    Nie skupiam sie na katastroficznych wizjach, bo sadze, ze kazdy z nas wybiera wersje, w ktorej bedzie zyl, wiec jak sie ktos kupia na tej negatywnej to w niej wyladuje, jest to dla mnie jak wyybieranie filmu, w ktorym chce uczestniczyc.
    Zachecam do obejrzenia filmu „Biala Droga”, gdzie wypowiadaja sie szamani.

    Dzieki nnka za podeslanie mi wczoraj filmu z youtube 🙂 Powiedzialas wczoraj na czacie , ze podobna koncepcje do mojej ma pewien uzdrowiciel, mysle, ze mialas na mysli Erica Pearl , wlasnie wczoraj przed skypem w filmie, ktory ogladalam on o tej koncepcji mowil, smialam sie, bo mowil dokladnie to jak ja to widze, nie wiedzialam wczesniej , ze on to tak widzi, slyszalam tylko o nim samym( znajomy skonczyl u niego kurs).
    Pozdrawiam.

  30. Herbina

    Dodam tylko, ze jestem Ci nnka za cos bardzo wdzieczna , pokazalas mi cos, co wymaga transformacji, pozdro .

  31. nnka

    Myślę, że temat zbiorowych i indywidualnej duszy (Świadomosci) został wczoraj na czacie poruszony i dosyć ciekawie przedyskutowany w sympatycznej atmosferze ,więc wklejenie cytatów jak widzą to inni było impulsem do tej dyskusji i w sumie cel został osiagnięty a wnioski każdy rozmówca wyciągnie sobie sam i obierze dalszy kierunek taki, jak on uważa za słuszny.
    Co do Erica Pearl nie wiem nawet kto to jest , więc nie miałam tej osoby na myśli. Dokładnie o zagadnieniu jakie poruszyłaś jest na filmie do którego linka podałam – nie ma tam wizji .. ale mówi o tym Bashar. I jeśli chcesz go obejrzec a nie tylko poczytac to co przekazuje to prosze tu jest link http://www.youtube.com/watch?v=WGzGqb-nVvE Więc nietrudno zauważyć, że to co doświadczamy nie jest niczym nowym i są już ludzie ( nie tylko jednostki), którzy świetnie potrafią to wyjaśnić co my zaczynamy dotykać… i niekoniecznie tym kimś muszę być ja- anonimowa nnka.
    Nie mam tu misji nauczania innych ani też roli oświeconego mistrza, gdyż ludzie podążają różnymi ściezkami i są na różnych odcinakach (zrówno karmicznym jak i duchowym planie). Ani wiedza, ani kursy ani nasze dążenia do doświadczania, ani praktyki tzw duchowe (czucie , słyszenie, widzenie pozazmyslowe) nie są egzaminem karmicznym! Są tylko okresem który przygotowuje do egzaminu -okresem Ciemnosci, w którym uczymy sie dostrzegać Światło. Ale wcześniej czy pożniej każda osoba musi do egzaminu przystąpić.. TAKIE SĄ REGUŁY TEJ GRY.
    Aczkolwiek niektórzy ludzie TU zaczynają naukę od egazminu by potem chodzić po klasach (poziomach świadomosci zbiorowej ) i przyglądąć się czego nauczają lub doświadczają inni -wtedy jest łatwiej zrozumieć to czego się samemu dotknęło bez pozornego przygotowania i kursów prowadzonych przed innych ( taka ścieżkę wcielnia wybiera dosyć dużo dusz) Pochodzić po to aby łatwiej było nazwać słowami co zobaczyło się obrazem zapisanym językiem Światła.
    To to co się WTEDY widzi to w pozornym chaosie ogromny Boski Porządek i każdego cżłowieka który jest wyjątkowy.
    HM…ale żeby pojąć piękno drugiego człowieka i zrozumieć drogę jaka podążą trzeba zobaczyć jego duszę a nie tylko opakowanie. Każdemu malarzowi można zarzucić, że używa tej samej palety barw co inni i stawia podobne kreski i kólka, podobne cienie i refleksy świetlne.. ale żeby zobaczyć całość trzeba czasem zrobić kilka kroków w tył a nie koncentrować się na kropce i właściwym zagruntowaniu płótna bo można tak zniszczyć talent malarza .
    Każdemu muzykowi można zarzuć że użył tych samych nut na pięciolinii i tych samych trójdżwięków, intrefałóow a nawet zaprosił do współpracy solistów i świetnych technicznie muzyków… Tylko żeby poznać dusze artysty trzeba widziec barwy dźwięku jakimi ona zagrała dzięki tym którzy latami ćwiczyli perfekcje i techniki . I nikt w tej orkiestrze nie jest mniej wazny, ale na scenie są wykonawcy a twórca stoi za kurtyną lub wśrod publiczności, bo być może w świetle jupiterów nie czuje sie zbyt dobrze? A może chce po prostu wyrazić swoj podziw dla tych który potrafili przekazać to co czuje jego dusza bardziej intensywnym dziękiem słyszalnym dla ucha ludzkiego?
    Kiedy patrzymy na jajko więcej ludzi jest skłonnych zrobić sobie jajecznicznę by zaspokoić chwilowo swój głód w doświadczeniu wiedzy o smaku niż ludzi ktorzy chcą zobaczyć w nim życie i dać szansę kurczakowi by zobaczyć piękno Natury i poznać jej Prawa
    NIEWAŻNE JEST CO MYŚLISZ I W CO WYBIERASZ WAŻNE W JAKI SPOSÓB MYŚLISZ I CZY OSIĄGNIESZ ZAMIERZONY SKUTEK… cała reszta to tylko kody infromacyjne zapisane w hologramach. Autora poznaje sie po stylu a nie po interpunkcji i znajomosci gramatyki..
    Pozdrawiam nnka

  32. Conchita

    Ech, najprościej darować sobie buddyzm a wtedy wszystko będzie się zgadzać. Bo buddyzm stosuje pojęcia, które inaczej rozumiemy – jak umysł – to nie świadomość mentalna, ale w naszej „terminologii” to czysty duch –
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Anatman

    Karman buddyjski:
    „Buddyzm przyjmuje zatem zasadę karmana i odradzania się, odrzucając jednocześnie koncepcję jaźni; karman staje się prawem bezosobowym, ‘automatycznym’, gwarantującym ciągłość i niewyczerpalność świata sansary. ” http://www.etiudafilozoficzna.pl/Tematy/slownik/Hasla/karman.html
    Polecam tu inne podejścia do karmana – w tym hinduskie, a fajne jest z dżinizmu 🙂

    3 obrót kołem Dharmy, nie karmy- jako 3 cykl nauczania Buddy – karma kręci się cały czas w sensie cyklicznej egzystencji.

    To, o co Ci chodzi tu ładnie wyjaśniono:
    „Alaya-vijnana, to według szentongpów mądrość wszechpodstawy w swym splamionym stanie. Jest ona w naturalny sposób obecna w umysłach wszystkich czujących istot i jeżeli na drodze duchowej ścieżki zostanie oczyszczona z wszelkich splamień, wszelkie doskonałe duchowe właściwości uzewnętrznią się. Te wszystkie splamienia – rozmaite stany umysłu związane ze światowym, zwykłym istnieniem, choć zakrywają doskonale czystą naturę Buddy, są w istocie puste (tyb. rang stong), niesubstancjalne. Dlatego można je usunąć, a wówczas ukaże się natura Buddy, umysł mądrości Buddy (alaya-jnana), który jest pozbawiony wszystkich złożonych zjawisk (tyb. gzhan stong), nie pozbawiony jednak własnej natury.”

    Tylko że ta natura nie jest indywidualną jaźnią, tylko Dharmakają („Ciało Dharmy, ostatecznego prawa, mądrość. Wszystko obejmująca, nigdy nieustająca „takość”, istota i podstawa wszystkiego, nigdy nie powstała, ani niestworzona i nieuwarunkowana przez przyczyny i warunki.”)

    No – ale nie jesteśmy „uczonymi w piśmie” żeby tu dyskutować na tak zaawansowane tematy. Myślę, że najważniejsze to to, ile uda się urzeczywistnić we własnym życiu, a nie ile systemów filozoficznych poznamy. Chociaż nie przeczę – pewnien zasób informacji jest potrzebny jako pakiet startowy.

    Zresztą jestem zdania, że to co jest, to po prostu jest i nie zmienią tego żadne doktryny, piękne książki, autorytety itp. I szkoda tu bicia piany.

    Jakie nasze motywy karmiczne były tłem dla tej dyskusji? hehehehe

    Pozdrawiam
    Conchi

  33. nnka

    Myślę, że to nie jest kwestia karmy i nie taki jest w tym cyklu artykułów( bo jest ich klika od 2004 roku, na różnych nośnikach nie tylko w internecie) cel. Istota mojej myśli w tym cyklu jest taka, żeby pokazać ludziom, iż kimkolwiek są czy wyznawcami jakiejkolwiek religiii, czy naukowcami, czy ezoterykami czy ot takim ludzikiem jak ja… i bez względu na lekcje i ścieżki karmiczne jakie wybraliśmy na to wcielenie (życie)- że wszyscy mówimy o tym samym i o tym samej chwili w cyklu zmian na Ziemi. Że tak naprawdę , kiedy spojrzymy trzeżwym okiem na rzeczywistość, na to co obecnie się dzieje (nie mam na myśli nauk tylko działania ) -to wszystko zazębia się. I bez względu na to jaki język do kogoś lepiej trafia i jest dla niego zrozumiały to i tak jest tylko wyrażeniem tej samej MYŚLI, która tak naprawdę nie pochodzi od nas indywidualnie. Nieważne kto do nas bardziej trafia ze swoim przekazem czy jest to Nassim Haramein , czy Budda , czy nauki Jezusa, czy Hopi, czy Jasiek Kowalski..
    Wszyscy Tu jedziemy na tym samym wózku mimo pozornych różnic I przez pewnien czas w tym samym kierunku Możemy poszukać tego co nas łączy-lub doszukiwac tego co dzieli i obrzucać wzajemnie. Tak wiele możemy zrozumieć. Wystarczy tylko spojrzeć z innego punktu widzenia. Pozdrawiam nnka

  34. Anula

    <>

    Prawdy niewiele róznią sie od kłamstw. Informacje, zasupłane i poplątane wynikają z uwikłanej percepcji. Juz w momencie doświadczen „zwykłych” fizycznych nasze obserwacje są naznaczone błedem i iluzją. A co dopiero przy doswiadczeniach tak subtelnych zdobywanych przy pomocy percepcji niefizycznej, nieprzekładalnej na jakikolwiek jezyk. To wszytsko to jakieś bicie piany za posrednictwem klawiatury i róznie przysposobionego jezyka polskiego. Tak własnie wygląda koniec świata 😉

    Zbyszek zapuściłeś bloga… 😛 czekam na twoje notatki z bieżących doświadczeń. Nudne są te wszytskie mityczne kosmologie. Mielismy robic krok w przód, a nie w tył.

    pozdrawiam
    Ania

  35. nnka

    Cytat (…) W teraźniejszości to niezwykle trudne połączyć starą i nową wiedzę, więc najlepiej ją ośmieszyć i wrzucić do śmieci. Jeśli ktoś ustawia się w takim myśleniu nigdy nie będzie czasopodróżnikiem, który pokonuje czas i przenosi się na wyższe pola rzeczywistości, zawsze będą wychodzić jego słabe punkty, ponieważ własnym myśleniem zaciemnia prawdziwe drogi życia (…)
    http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_granice_rozwoju_duchowego.html

  36. Zbyszek Autor wpisu

    Ech, na czacie się nasłuchałem i nie chce mi się już pisać o duchach, o rozwoju i czy ciałko w tą , czy w tamtą, co kto widział, czy zobaczy i zająłem się sobą. Teraz planuje 100 obrazów namalować w miesiącu, mam już pracownie od znajomka na 150 metrów i niech się świat wali. Zawsze chciałem abstrakcyjne, ale się balem, ze zdechnę z głodu.

    Zrobię teraz same abstrakcyjne i nie popuszczę, żadnej litości, nawet jak będzie się ten ze skrzydłami napraszał:))

  37. Zbyszek Autor wpisu

    Hej Anul. Milo się czyta twoje ogrzewcze podmuchy. Nnka, pisze ostatnio sporo, chętnie wklejam, samemu leząc na polance, na słonku, wygrzewam zjełczałe od szarości kości. Słonko naparza, leje promykiem, podrapie za uchem. Przedwczoraj wpadł na czata MISTRZ zacny. Zwyzywał od kotów, dostał furii i poszedł. Serca nie otwarte, padła jego diagnoza. Wy wszyscy macie serca zamknięte i z kim mam tu gadać, wyszczerzył z ironia.
    Co rusz ktoś wpływa zadyszany w bajoro i upomina z naciskiem, rozwijaj, rozwijaj, nie odkładaj bo późno. A ja na to: kicha i glęga, moja prognoza słoneczna.
    Sledze swój rozwój, podglądam i czuje,
    coś tam paruje a coś tam buzuje.
    Cos się przepycha a coś mnie kuje,
    gęba na kłódkę, łapkami ściśnięta.
    bo statek niesforny ciągle harcuje
    plomby szpicakiem niechybnie rozkuje
    …..

  38. Anula

    Ah skoro na słonku się grzejesz to jestes usprawiedliwiony :*
    to czekam na abstrakcje wobec tego.
    Twój wierszyk słoneczny rozsyła promyki
    a te tańcują niczym psotne smyki
    bez wytchnienia szukając swietlistej przestrzeni
    bo tylko w pustce mogą się odmienic 😀

    jeje!

  39. Herbina

    Z nadmiaru Czegos po dmuchnieciu zostaje wielkie Nic.
    Z czegos, co jak nic wyglada – powstac moze Wielkie Cos.
    A wszystko w pustce tancuje,
    ktora trudno nazwac, bo ja sie tylko czuje.
    Lecz pustka to dziwna, bo jest w niej wszystko,
    wszystko co chce – ludzka mysl z niej zrodzi
    i z Niczego – Cos ( byc moze wielkie) – wyswobodzi.

    „Kicha i glega ” – „glega i kicha”
    a piszaca ten wiersz ze smiechu prycha :)))
    „bo statek niesforny ciągle harcuje
    plomby szpicakiem niechybnie rozkuje”-
    moze rozkuje moze zepsuje,
    w kazdym razie dosc dobrze rokuje,
    bo jak sie napracuje to to co zepsuje szybko zreperuje
    i setki obrazow nie wiedzac nawet kiedy – namaluje.

    ( oj, nie moglam sie powstrzymac od tej tworczosci radosnej , Twoja slowotworczosc Zbyszku mnie powalila):)))

  40. Herbina

    Anula, w pustce wszystko sie odmienia ( a takze rozjasnia i rozkmienia! ) :)) :)*

  41. Zbyszek Autor wpisu

    Kto złości, psiubraczy ten nie kołaczy
    kto świeci, zieleni, ten świat odmieni

  42. Conchita

    Qrcze, ale tu się wesoło zrobiło w tam zwanym międzyczasie.

    Nasz ciałkowiec – malarstwa kwiat
    Abstrakcją podbije świat!

    :):)

  43. Zbyszek Autor wpisu

    4i
    i podbije, wykryje
    i dziury łatą zakryje
    i świat się zazieleni
    i wszystko się zmieni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *