OBE W SWIECIE RZECZYWISTYM- relacje
W czasie pracy na budowie, spotkałem starego Greka. Rozgadał się o mitologi greckiej , doszukując się w niej prawdziwych wydarzeń. Razu pewnego zrobiło mu się samo oobe i wylądował w gnieździe wielkich żmij. Wrzeszczac z przerażenia , postrzegł przybliżająca się świetlista postać . Chwyciła go ona pod ramiona i przeniosła w sielankowa scenerie miedzy pasącymi się owieczkami. To był chyba Jezus,- powiedział , cały w ekstazie. To jego światło!!!
Wracając do domu , rozpamiętywałem ta wesoła historyjkę , zapominając ze jadę samochodem na autostradzie z duża prędkością. Wyobrażałem sobie jak opowiem ja dziwiącemu się Wolfgangowi haha .
Nagle ocknąłem się, postrzegając jak przez powiekszajaca lupę cala przestrzeń na autostradzie . Zakołysało mnie przy tym w ciele astralnym nie zaburzając stabilności pędzącego samochodu. Gdzieś w oddali usłyszałem ostrzeżenie. MUSISZ UWAŻAĆ !!
Przemykając przy ciężarówkach , odzyskałem pełna świadomość i pojechałem dalej już bez żadnych udziwnień.
Za kilkanaście minut zadzwonił do mnie Wolfgang . UUUU ale było . Wyrwałeś mnie z krzesła , szarpiąc za ramiona z tylu. Wypadłem z ciała niefizycznie a po chwili moje ciało fizyczne runęło na podłogę plecami,- zapiszczał podniecony.
Parę dni potem, spotkałem przyjaciela XXX na innej budowie ,ubolewającego na stanem swojego zdrowia. Chorował tydzień na zaburzenia żołądka, nie znając przyczyny. Ostatni tydzień nie miał w ogóle siły się ruszać .Stal cały spocony i umęczony.
Ok, robimy czarowanie,- powiedziałem. Stan tutaj ale się nie ruszaj jakiś czas.
Po paru sekundach udało mi się osiągnąć wgląd w jego niefizyczny strukturę. Oooo co to są za dziwne sznureczki ,przy kręgosłupie.
Pierwszy raz coś takiego widzę na oczy.Ciągnąca się , rozerwana struktura czegoś przypominającego jak rozprute wnętrzności.
Sprawdzając czy uruchomiło mi się ciało astralne, przywaliłem mu pięścią astralna w podbródek i naciągnąłem jego ciało niefizyczne. Postrzegając go w niefizycznej płaszczyźnie, dostrzegłem jego mało świadoma reakcje na moje ruchy w astralu. Odwrócił on swoja ast. głowę dokładnie w tym momencie gdy go zdzieliłem pięściom.
Ok – pomyślałem jestem na łączach.
Okręciłem go białym bandażem energii pod ramionami , dokładnie zwracając uwagę by przykryć rozerwane miejsca.
Pokleję cię bratku jak trzeba. Juź ty będziesz pracować z ochota!!
Nie postrzegłem przy tym, ze zmieniłem kat patrzenia. Stalem teraz z boku , przyglądając się mu z profilu. A TERAZ ZRÓB TO INACZEJ- usłyszałem głos niefizycznego przyjaciela gdzieś obok. Przelałem mu wewnętrzna radość i zamarłem w bezruchu.- wyklikniecie.
Postrzegłem w którymś momencie przesuwające się postacie w pomieszczeniu ale mnie ponownie wykliknelo. Wyraźnie rozpoznałem percepcje świadka- obserwatora -bycie tylko w ciele duchowym , bez możliwości jakiegokolwiek ruchu we mnie .Przed kolejnym kliknięciem, wchłonąłem w siebie jakieś ciało, umożliwiające mi już świadome postrzeżenie tego niezwykłego zjawiska.
Ale stoisz kolego w przejściu i tarasujesz drogę a my tu pracujemy-, usłyszałem gdzieś za plecami. Nagle znalazłem się przy ścianie,w stojącym tam ciele fizycznym . Cierpiący na lenistwo znajomy, gipsował już jakiś czas dziury w ścianie a prze de mną stal inny facet ,niosący pełne wiadra gruzu.
Uf ale wstyd. Znowu mnie nie było na czas w ciele.
Najprzykrzejszy był powrót. Co sobie pomyśleli? Jak długo tak stałem jak ten palant pod ściana. Dobrze, ze mnie nie przewraca gdzieś na podłogę jak starego pijusa i zastaje mieszkanie jak przed wyjściem.
Prawdopodobnie ciało astralne pozostaje na ten czas eterycznej wycieczki w ciele fizycznym utrzymując je ciągle w takiej samej pozycji.Gdy by to było wyjście astralnym ciałem to nie rozumie dlaczego w tym czasie ciało fizyczne nie runęło na podłogę. Na wyjście mentalne to mi nie wyglądało ,gdyż zachowałem obrazy jak w rzeczywistości i postrzegałem ruszające się osoby, rozróżniając w nich odcień ciała astralnego- od czerni do bieli.
Uuufff. Chyba się w tym nigdy nie połapie.