2,- Astralny wernisaż. EGIPT

astralny-wernisaz

astralny wernisaz

asralna podroz

W przyszła niedziele organizuje kolejny, astralny wernisaż. Tym razem odbędzie się on w Norymberdze. Wykonałem w niej pól roku temu egipskie wnętrze, pokryte starymi malowidłami i reliefami. W bieżącym tygodniu, przebuduje je, dekorując kolejne pomieszczenia. W  głównego pokoju stoi wielka figura faraona, wysoka, prawie pod sam sufit, wywołując przetłaczające wrażenie wielkiego strażnika, pilnującego wejścia  do kolejnych komnat.

25 października, w niedziele o 22 godzinie, zapraszam wszystkich chętnych na kieliszek astralnego szampana.

Będę opowiadał o rzeźbieniu i zdradzę tajniki sztuki szybkiego malowania. Spotykamy się przy palmie, widocznej na zdjęciu.
O 22:05 Wolfgang odbierze zagubionych z z Muchowa, te osoby które nie dotrą do egipskiego wnętrza a trafia z łatwością na górkę. Srebrnym busem dowiezie podróżników z niej prosto do Norymbergi.

Co należy zrobić by dotrzeć na wernisaż?

Osobom spotykającym się po raz pierwszy z astralnym wernisażem, nalezą się wyjaśnienia.,

Astralny wernisaż to nic innego jak próba wspólnego śnienia. To wyobrażanie sobie siebie w konkretnym miejscu i uczestniczenie myślą w uroczystości, która się nie odbywa w rzeczywistości fizycznej.

Wielokrotne próby podobnych ćwiczeń dowiodły nam, ze jest to możliwe. Możemy się spotkać z innymi ludźmi i prowadzić z nimi rozmowy, wymieniać się spostrzeżeniami, biorąc udział w mentalnej zabawie.

By uczestniczyć w wernisażu wystarczy wyrazić chęć, by się tam dostać. Należy wyobrazić sobie miejsce spotkania, myszkując po zakątkach odwiedzanego pomieszczenia Usiąść wygodnie na krześle w ciszy i powspominać uczestników. Odczuwając początkowo opór, rozmarzymy się po chwili, postrzegając toczącą się akcje w wyobrażanym miejscu. Bez obaw, śmiało możemy się poddać rozgrywającej się akcji.

Dając się ponieść napływającym wrażeniom, możemy prowadzić rozmowy z niewyraźnymi cieniami czyich osób. Zadając im pytania, brać czynny udział w ponownym kształtowaniu  tego pomieszczenia. Możemy przesuwać ściany i przemalowywać obrazy, rozbudowywać fragmenty rzeźb, nadając im ulubiona formę.

To wszystko pozostawi po nas ślad, postrzegalny przez pozostałych gości. Oni również będą twórczy. Oceniając nasza prace, wyrażą swoją opinie, manifestującą się w pojawiających się obrazach przed naszymi oczyma. Postrzegając przez nich wykreowane twory, możemy łączyć je z naszymi, stajać się uczestnikiem wspólnego śnienia.

Nie należy się obawiać, ze nam nie wyjdzie i ze znajdziemy się w niewłaściwym miejscu. Wystarczy jedynie nasza chęć, by znaleźć się w pożądanym miejscu. Problemem jest jedynie chaos wrażeń, w którym się możemy sie pogubić. Gdy robimy to po raz pierwszy  to jest możliwe, ze nie przeżyjemy wielkich sensacji. Ćwiczenia uczynią z nas mistrza i gdy się nie poddamy niepowodzeniom, to już wkrótce, będziemy uczestniczyć świadomie we wspólnym śnieniu.

Jakie da nam to korzyści?

Rozbudzimy niefizyczne postrzeganie, nabierając wglądu w nieświadome zjawiska, zakryte przed naszym fizycznym wzrokiem.

Uczynimy nieświadome świadomym.

Wkrótce po wernisażu, umieszczę na blogu zdjęcia z przebiegu egipskiej budowy.

Jedna myśl nt. „2,- Astralny wernisaż. EGIPT

  1. Zbyszek Autor wpisu

    Zaproszenia zostały wysłane:)
    Na wernisażu postaram się wykształcić fragmenty obrazów egipskich. Opowiadał będę o mojej pracy, dzieląc się wspomnieniami. Nie mam zbyt dużo doświadczeń w takich działaniach i testuje dopiero to niezwykła technikę.
    Może uda się nam ja wspólnie rozbudować, by była powszechnie dostępna.
    Zapraszam serdecznie.

    Trochę o eksploracjach.
    Brus opowiadał jak to śpiące ciała latają z nim, obserwując go w czasie eksploracji. Gdy je o coś zapytał, to zaczęły biegać chaotycznie, nie rozumiejąc zbytnio co się dzieje. Wpadły w panikę.
    Nie rozwijał tego tematu zajęty rozwijaniem sztuki odzyskiwań.
    Co dzieje się niezwykłego, gdy pomagamy komuś, lub o kimś myślimy?
    Zaczyna się cud wszechświata, taniec motyli.
    Jaźń, świadomość, żyjąc jednocześnie w materii o rożnej gęstości, ma przedstawiciela, jeden dla każdej dymensji. Umożliwia jej to odczuwanie, myślenie i rozumowanie.
    Te jej osobowe elementy są ruchome. Nie muszą tkwić w jednym pakiecie, przy ciele fizycznym. Gdy myślimy o kimś, leci jakieś z nich do osoby o której myślimy. Jest ono osobowym nośnikiem energii i przyczyna nadzmysłowych doznań. Jest naszym szpiegiem i odpowiedzią, gdy nas o coś zapytano.
    Lecieć może jedno ciałko osobno, lub w ich wiele, w pakiecie podróżnika. W jakim komplecie poleca, taka będzie eksploracja niefizycznych światów, tz. z ograniczona świadomością.
    Człowiek reaguje natychmiast na myślenie o nim. Od jego umiejętności zależy, jakimi czesciami zareaguje- lata i czy zachowa takie eskapady w pamięci.
    Latając ciałem mentalnym, bez jaźni, należy wiedzieć, ze również ciało astralne może się za nami pałętać. Z planu mentalnego postrzeżemy go jako sunący gdzies z boku przy nas cień, może być nawet czarne. Ba, mamy wtedy nawet łatwość wytwarzania wielu naszych form astralnych, wszystkie mogą być czarne, wytworzona tak na użytek naszej fantazji.
    Należy wiec zachować ostrożność w interpretacji z portalami duchów, bo takie one portale jak z nas Presley.
    To samo robią zmarli. Mogą również sobie coś wyobrażać, czy śnić a ich osobowe części( ciałka) przemieszczać się wtedy będą poprzez plany rożnej gęstości, strasząc widzących żywych.
    T.z. postrzegane cienie, kształty rożnych postaci to jeszcze nie duchy a jedynie forma myślowa, w której się one mogą znajdować,( ciało astralne lub mentalne)
    Sam rozpoznaje puste atrapy od tych zamieszkałych, jedynie z górnego planu. Widać w nich jaźń, tętniąca życiem. Gdy ciała subtelne są niezamieszkałe, to postrzegane od planu mentalnego staja się cieniem o rożnym stopniu szarości. Rozmowy z właścicielem ciałka- Jaźnią w planie przyczynowym lub mentalnym, są rozsądne, nawet gdy jest on zbójem. Problem w tym, ze nie koniecznie uświadamia on sobie treści takiej rozmowy, tkwiąc w planie astralnym swoja uwaga, będąc dostrojony do astralnego planu. Z tego powodu opiekunowie z góry potrzebują takich jak my, żyjących, dostrajających się do astrala. Skąd mam taka pewność?
    A z stąd, ze podglądam je od lat i ćwiczę ze znajomymi rozdzielanie się na części, szlifując percepcje z rożnych planów, perspektyw.
    Nie wszystko jest dusza- świadomą Jaźnią, choć wygląda jak człowiek.
    Dzięki temu mechanizmowi dostrajania się jaźni do planów i rozsiewanie swoich szpiegów po świecie, możliwa jest wspólnie tworzona ewolucja i wszystko co się na ziemi wydarza, pod parasolem zbiorowej podświadomości..
    Części te reagują na każde nasze zawołanie, lecąc do nas i penetrując nasza przestrzeń, aż zaspokoją swoja ciekawość.
    Pojawiają się najczęściej na wprost nas, podglądając matowym wzrokiem nas zaciekawione. W przypadku mentalnej, częściowo świadomej podroży, nawiązują z nami rozmowę. Odbywa się ona w jej warstwie i mało kiedy jest przez nas postrzegana.
    Mogą one przebiegać nawet, gdy świadoma cześć człowieka zajęta jest czytaniem gazety, czy oglądaniem filmu.
    Zaproszeni do rozmowy towarzyszymy tej osobie, mogąc nawet się za nią udać w jej przestrzeń, w jej miejsce, w którym znajduje się jej świadomość- jaźń.
    Drzewo życia w kabale, przedstawia grafik rożnych możliwych stanów swiadomosci, strukturę elementów swiadomosci, po której możemy się piać w gore wedle upodobań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *