RSS
Wpisy
Komentarze

            Kolejny dzień spędzony w bajecznym ogrodzie. Namalowałem dzisiaj 3 obrazy olejne szpachla malarska. Tematem obrazów jest kwiaciarnia ,gdyż nie moglem się oprzeć czarowi ogrodu. Może uda mi się po zaśnięciu wylądować w namalowanych obrazie. Będzie pewnie w nich ciasno, bo są przeładowane drobiazgami. Przed paru dniami rozmawiałem z Draqiem. Spytał,- a pamiętasz coś z nocy? Spotkaliśmy się całkiem świadomie w astralu i malowaliśmy pejzaże górskie. Przyleciał do nas Bruce Moen z grupka zainteresowanych. Hm nic z tego nie pamiętam.Na świadome sny nie zwracam teraz uwagi , będąc zajęty praca. Choć muszę przyznać ,ze gdybym coś malował w astralu to były by to na pewno góry. A Bruce? Tego wieczoru spisywałem ćwiczenia z warsztatów, wspominając go wielokrotnie. Zabierałem się do tego od roku. Przypominałem sobie również osoby ,którym towarzyszyłem w czasie wypraw niefizycznych. Czyż by to rozmyślanie o nich, było równoznaczne z zaproszeniem ich do galerii Draqa?

Dzisiaj w nocy bylem bardziej czujny i ugościłem już należycie grupę podróżników. Spotkałem nawet dobra znajoma, spieczona południowym słońcem.

31.jpg 2.jpg1.jpg

Wstając w poniedziałek o 5 godzinie ,myślałem ze uda mi się wylądować świadomie w moim wczorajszym obrazie. Ze zdziwieniem stwierdziłem, ze moje odwieczne myśli o oobe, zastąpione zostały technikami malarskimi. Rozmyślając o namalowanych obrazach , przypomniałem sobie krok po kroku jak je tworzyłem.Pojawiające się obrazy w wyobraźni były rożnymi ich wersjami kolorystycznymi. Uf ale zabawa. A wiec to co robimy w ciągu dnia to zajmuje nam nadal uwagę w czasie snu. Wyobrażamy sobie te zajęcia nie dostrzegając tego świadomie. Uwiązanie nimi naszej uwagi, przyspiesza w ten sposób nasz rozwój. Szukamy błędów i staramy się na półświadomie je poprawiać. Od lat, w każdej wolnej chwil ,zajmowałem się rozwijaniem percepcji ciałek subtelnych. Zagadnienia związane ze świadomością uwięziły mnie, blokując cały mój rozwój artystyczny. Zamiast szlifować formę i kolor w malarstwie to doszukiwałem się we wszystkich doznaniach roli świadomego ducha.Ta fiksacja na zagadnieniu sprzyjała co prawda wielu nowatorskim odkryciom ale szkodziła postępom w mojej pracy. Po raz pierwszy ,od kilkudziesięciu lat, udalo mi się przeszeregować hierarchie zagadnień co powinno zaowocować wkrótce szybszym rozwojem zawodowym.. Zamykając oczy, postrzegałem przemieniające się kolory znanych mi kształtów z moich obrazach. Kreowałem rożne ich warianty, które chętnie bym sprawdził a je pominąłem, dokonując tylko raz wyboru. Sztuka świadomego śnienia jest bardzo przydatna w uświadamianiu sobie tego co nam leży w danej chwili na sercu i zajmuje nasza uwagę. Szybujące myśli są zbyt subtelne w swej naturze by moc postrzec ich nieuświadomiony przepływ w umyśle. Śniąc świadomie, jesteśmy w stanie je sobie wizualizować i postrzegać wszystkimi zmysłami. Zajecie się jedynie abstrakcyjnymi zagadnieniami, winduje nas w świecie mentalnym, pochłaniając bez reszty rezerwy naszej energie. Gdy zajęci jesteśmy przedmiotem posiadającym konkretna formę to pojawiające się spontanicznie wizualizacje odciążają ciało mentalne , doładowując za to ciało astralne. W nim uwiązana teraz uwaga dostarczy nam zdwojonej siły witalnej. i niespożytej energii. Dla zachowania dobrej kondycji ,należy uważać by nie odwiedzać zbyt często myślami wrogich nam osób.To niby niewinne działanie ma wielki wpływ na nasze samopoczucie jak i zdrowie fizyczne.

Odwiedzając mentalnie bardzo dynamiczna osóbkę, postrzegłem gwałtowne wnikniecie w tylna cześć mojej szyi jakiegoś tworu energetycznego . Odczucia przypominały spięcie w kręgosłupie. Prowadzać z ta osoba wewnętrzny dialog, zostałem przez nią odrzucony. Nie wiem z czym miałem do czynienia, gdyż zbyt dużo możliwości musiałbym brać pod uwagę. Jedno jest dla mnie pewne,- przy negatywnych doznaniach a w tym wypadku mentalnym konflikcie , przylgnęło mi coś do szyi, wywołując gwałtownie osłabienie mojego samopoczucia. Udało mi się również zaobserwować jak w chwilek później, juz po powrocie do ciala , moje ciało astralne wykonało gwałtowny skok do tylu. Chwytając ten twór rękoma ,usunęło go z powierzchni mojego ciała fizycznego. Akcja rozegrała się bardzo szybko ,bez mojego świadomego w tym udzialu. Wyraziłem jedynie protest w duchu, ubolewając nad sytuacja. Czyżbym ćwicząc świadomość ciała astralnego, udzielił mu aż takich pełnomocnictw, by broniło mnie samodzielnie przed wścibskimi elementalami astralnymi? Czy dzieje się to u każdego z nas, gdy uświadomimy sobie tylko krzywdę i wyrazimy gwałtowny protest ?
Prawdopodobnie nie. Tłamsząc nasza godność i schylając głowę w poniżeniu, przyzwalamy rozlewać się złemu lichu po całym ciele, bez jakiegokolwiek oporu z naszej strony.

2 komentarzy do “PRACOWITA NIEDZIELA – niezwykle zaproszenie”

  1. 14 lip 2008 @ 10:33kronopio

    jejku Zbyszku twoje obrazy coraz bardziej mnie zachwycają. Mimo że to nie moja estetyka i za jaskrawe kolory jak na mój gust to naprawdę robią wrażenie! Malujesz jakbyś miał 17 lat :)
    jeje

  2. 15 lip 2008 @ 08:55Zbyszek

    :) 17.
    Pomimo ,ze wywaliłem intruza z szyi to po 20 minutach dostałem zaziębienia.
    Parę godzin później rozszalała się alergia z całym kichającym asortymentem.
    Dokładnie przypominam sobie te parę sekund jak to dziwo przywarło mi do szyi. Prażyło mnie coś nieznośnie na całym ciele. Prawdopodobnie nie udało mi się wtedy usunąć następstw tego kontaktu albo dziwadło nadal mnie trawiło. Wieczorem przywołałem NP i wspólnie wyprażyliśmy serdecznością intruza. Wpadając w stan Atmy, umożliwiłem ingerencje mojej wyższej części.
    ATMA Jest to stanem uśpienia indywidualnej woli i utraceniem własnego ego , stanem w którym stajemy się przedłużeniem woli ze źródła. Gdy rozanieliłem się w błogości, to usłyszałem starego druha . A wiesz ,ze to działa.
    Przenikające mnie ciepło zrównoważyło zaburzona harmonie i do wieczora wszystko symptomy grypy, rozwiał słoneczny wiatr.

    Ps. dla psychiatrów.
    Proszę nie brać moich tekstowi poważnie,- to tylko sny!!

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby komentować.