1.Pretensje
Wczoraj zapragnąłem mieć wgląd w moje ukryte pretensje, które uzbierałem przez kilkadziesiąt lat życia Jakież było moje zdziwienie, gdy postrzegłem, ze każdemu ze znajomemu przykleiłem jakaś uwagi. W moim śnie przybrały one wizualna formę. Ukształtowały one fabule moich snów. Ten robił to źle a tamten co innego. Moje pretensja zamieniały się w gwałtownie toczącą się akcje. To co było jedynie niewinny spostrzeżeniem, w świadomym planie, jakaś uwagą dotyczącą czyichś skłonności, stało się w moim śnie wyolbrzymioną i potępianą przeze mnie wadą . Nie akceptowałem jej, traktując ją jako oczywistą i przeoczona przez kogoś słabość, .
2.Marzenia
Następnej nocy zapragnąłem odświeżyć swoje zapomniane pragnienia. I tym razem uwikłałem się w burzliwą akcje snów. Pojawiałem się w rożnych miejscach ziemi, śniąc już dawno zapomniane a złożone sobie kiedyś obietnice. Marzyłem, ożywiając w śnie porzucone plany na życie. Przeszkody pojawiające się w śnie, uniemożliwiające realizacje moich pragnień przybierały niebezpieczne kształty. Stawały się barierą nie do przekroczenia, zniechęcając mnie a nawet zmuszając do porzucenia celów.
Po przebudzeniu, przewijając wielokrotnie sny w świadomym planie, oszacowałem te przeszkody jako błahostki. Cos co miało w nich tak wielkie znaczenie, okazało się jakimś błędnym osadem, zapisanym nieporadnym wnioskiem, utrwalonym niekorzystnym zbiegiem okoliczności.
Pragnąc skoncentrować się w przyszłości wyłącznie na pracy twórczej, zapragnąłem uwolnić się od niekorzystnych dla mnie skojarzeń. Kilkadziesiąt lat sukcesów i niepowodzeń wykształciło we mnie nawyki, określając moje reakcje, sposób w jaki radze sobie w świadomym planie. Na każdą decyzje wpływają moje przeżycia, Staja się wspierającym mnie z tylu murem lub torfowiskiem, gdy pragnę przeć do przodu.
Podglądając sny, wdarłem się w tą cześć siebie, w której rzadko gości rozsadek.
To w nich rozgrywają się niedostrzegalne dla mnie bitwy o moje powodzenie.
W tym planie rozstrzygany jest mój entuzjazm lub zniechęcenie.
3.Obawy
Kolejna noc zapragnąłem postrzegać kolory. Wyśnione przedmioty pojawiały się mi przed oczyma uzupełniając chaotyczna w treści akcje. Im mniej miałem w śnie swiadomosci tym bardziej toczyła się dynamicznie akcja. Sporo się można dowiedzieć o sobie ze snów , zwłaszcza tych ciemnych, z uśpiona autorefleksja. Nie przeszkadzają mi wtedy nieukształtowane w pełni postacie i sen opieram na szkicach, jedynie zarysach charakterów. Gdy postrzegane przeze mnie kształty całkowicie zanikają to kontempluje. Myśl bez wsparcia widocznego staje się szybsza, ogarnia więcej zagadnień. Sen taki trwa o wiele dłużej jest bogatszy myślowo.
Staje się kontemplacja, odświeżeniem przeżytych w realu zdarzeń
Pragnąc postrzegać kolory, zabarwiłem wyśnione przedmioty intensywnym kolorem. Rozbudzając w sobie zamiłowanie do zagadnień kolorystycznych, ożywiłem również stare obawy, które oślepiały mnie, odbierając w świadomym planie postrzeganie intensywnych barw. Nie postrzegałem ich, surfując wzrokiem po przedmiotach. Widziałem ich jedynie użyteczna formę nie widząc ich odcieni.
W śnie przyjęło to zadziwiającą formę. Kolorowe przedmioty uciekały ode mnie. Kolorowe autobusy odjeżdżały gdy je postrzegłem a małe przedmioty znikały mi wręcz z przed oczu, pozostawiając za sobą jedynie szara skorupę.
Zdałem sobie sprawę, ze porzuciłem w przeszłości dociekania kolorystyczne, zniechęcając się powolnym sukcesem, blokując tym bardzo własny rozwój artystyczny.
Teraz, zamiast obserwować w śnie barwy, trę po szarym tle, zadowalając się jedynie ich idea.
„Wyprzeć się koloru“
Chce widzieć kolory, zażyczyłem sobie idąc na spacer,. Wręcz eksplodowało mi przed oczami intensywnością zieleni.
A teraz czerwone.
Kolorowe znaki drogowe i fragmenty plakatów ulicznych natychmiast przyciągały moja uwagę. Wszędzie pojawiały się barwy.
widzę, że eksperymentujesz pełną gębą! Ja ostatnio staram się powrócić do formy oobeowej ale cienko idzie, ciekawe czemu?
Miałem niedawno arcyciekawy sen o kreowaniu miejsc i przestrzeni przez umysł dziecka. Przypomniało mi się że bawiłem się w miejscach które w rzeczywistości nie istnieją! Sklece opis i wrzuce na bloga bo to ciekawy temat pod dyskurs.
Yo!
[quote]Nowy komentarz do posta „EnTeoGeny” dodany przez Zbyszek :
Człowieku, skąd ty wyszperałeś takie cudeńka:)
Autor: Zbyszek , blog: z drogi, 2009-09-09 10:06:00 [/quote]
haha ale mowisz o tekscie czy o filmie. Bo tekst jesy tłumaczeniem pewnego performensu McKenny. Jest ich masa na youtube.
Nie pozostaje nic innego jak na łąkę po grzybka iść i więcej zrozumieć z tej całej gadaniny haha jeje pozdro