<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: 1, PERCEPCJA NIEFIZYCZNA. -WSPÓLNE SPOTKANIA,  EKSPERYMENTY,  DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL</title>
	<atom:link href="http://cialka.net/1-percepcja-niefizyczna-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astr_240.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cialka.net/1-percepcja-niefizyczna-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astr_240.html</link>
	<description>Blog Zbyszka i Wolfganga - cialka@gmx.de</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:49:51 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Anna</title>
		<link>http://cialka.net/1-percepcja-niefizyczna-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astr_240.html/comment-page-1#comment-123</link>
		<dc:creator>Anna</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jan 2009 13:53:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cialka.net/1-percepcja-niefizyczna-wspolne-spotkania-eksperymenty-dyskusje-teksty-grupy-astr_240.html/pl/#comment-123</guid>
		<description>Witam
 opisze moje przygody z czakrami w oob , kiedyś spotkałam ciekawego znajomego który zdradził sie, że zajmuje sie bioenergią, ja mu opowiedziałam ze w moim filmie chodzi o wybór sercem, powiedział w środku mojego wywodu -Aaaa serce, jakby coś stwierdził albo postawił tajemniczą diagnozę...
   którejś nocy wszedł niefizycznie do mojego pokoju i położył mi rękę na sercu, a mnie opanowało cudowne uczucie jakby nagle z serca w każdym kierunku zaczęło coś płynąc przez wszystkie możliwe rozgałęzienia, jakby tak na codzień płynęły sobie tylko głównym nurtem, a teraz okazało się że są bardzo krzaczasto rozrośnięte. Uczucie było wspaniałe i nie do zapomnienia, dlatego przy okazji jak go spotkam, opowiedziałam mu o tym, ale on najwyraźniej nie był tego świadomy bo się zdziwił. 
   Innego czasu podobał mi się bardzo pewien mój kolega i on tez pojawiał się niefizycznie ,przychodził i siadywał na brzegu łózka, raz natomiast jak przyszedł stało się coś niesamowitego, każda z czakr jakby wyrosła z ciała na wysokość 50 cm i poklei się otwierała, uczucie było niesamowite i tez niezapomniane, piękne.
  Najpiękniejszy pocałunek jaki w ogóle przeżyłam miał miejsce tez nie w realu, było to niesamowite uczucie ,nieziemskie ,coś takiego jakby istniała czakra (na pewno istnieje) pod górna wargą albo nad górnymi przednimi zębami ,która zaczęła pulsować ,z niej przez ciało tyłem biegł długi kanał, a uczucie błogości rozlewało się po całym ciele.Jeszcze cały dzień po przebudzeniu czułam jak mi tam pulsuje!
     Z wydarzeń w realu przypominam sobie,niesamowite spotkanie w muzeum &quot; książęcy młyn&quot; w Łodzi, była tam taka wystawa dość nudna ale ,klasyka w sztuce współczesnej -przedmioty fotografowane były podpisane jako cos innego np na zdjęciu stół podpis żelazko.  Było wielu nieznajomych ludzi , w tym w grupie rzucił mi się w oczy jeden z mężczyzn ,miał w sobie coś niesamowitego,ze trudno było na niego nie patrzeć, ale oczywiście trochę głupio tak się obcemu natarczywie przyglądać, ale zignorować go było jeszcze trudniej, bardzo mnie to zaintrygowało, ale tez nie miałam śmiałości podejść i zagadać, tym bardziej ze był w jakimś towarzystwie, ale nikt nie robił tam takiego wrażenia, choć nie robił nic takiego, ani nie wyglądał niewiadomo jak, zachowywał się spokojnie i myślałam ze mnie nie widzi, nie wiedziałam jak go opisać, może jak kogoś kto całe życie spędził wśród piękna i pięknych przedmiotów, nie wiem dlaczego ,ale takie budził skojarzenia, może muzyk....   albo jeden z wystawiających artystów...
   był tam też niezły bankiet, trochę krępowałam się poczęstować, wiec zagadałam jakieś starsze Państwo, i poczęstowaliśmy się jakoś razem, zespołowo :)  
   mężczyzna o którym wspominam stał bokiem i był zajęty rozmową w swoim gronie ale ,jakby spostrzegł moje wąchanie co do poczęstowania się, choć nie patrzył i w tym momencie sam sięgnął po winogron, zrobił to z takim wdziękiem jakby sięgał po ambrozje, czegoś takiego nigdy w życiu nie widziałam, w tym jednym ruchu było tyle wdzięczności, delikatności , piękniejszych niż wystawiane gdziekolwiek dzieła sztuki, że kompletnie mnie to zamurowało, na chwiejących się nogach dotarłam do zaciemnionego pokoju, żeby się ukryć ze swoim wzbierającym wzruszeniem, akurat był odseparowany pokój telewizyjny, gdzie na ekranie latała podnoszona podmuchami wiatru foliówka...
  Coś mnie wmurowało w ziemię, że nie mogłam dać kroku a przez ciało przebiegały dreszcze, z góry do dołu jakby się jakiś wielki kanał otworzył, leciało to tak intensywnie parę minut aż przeszło, jak jakiś elektryczny prąd, zaraz potem wyszłam . Do dziś ciekawi mnie kim był tamten człowiek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam<br />
 opisze moje przygody z czakrami w oob , kiedyś spotkałam ciekawego znajomego który zdradził sie, że zajmuje sie bioenergią, ja mu opowiedziałam ze w moim filmie chodzi o wybór sercem, powiedział w środku mojego wywodu -Aaaa serce, jakby coś stwierdził albo postawił tajemniczą diagnozę&#8230;<br />
   którejś nocy wszedł niefizycznie do mojego pokoju i położył mi rękę na sercu, a mnie opanowało cudowne uczucie jakby nagle z serca w każdym kierunku zaczęło coś płynąc przez wszystkie możliwe rozgałęzienia, jakby tak na codzień płynęły sobie tylko głównym nurtem, a teraz okazało się że są bardzo krzaczasto rozrośnięte. Uczucie było wspaniałe i nie do zapomnienia, dlatego przy okazji jak go spotkam, opowiedziałam mu o tym, ale on najwyraźniej nie był tego świadomy bo się zdziwił.<br />
   Innego czasu podobał mi się bardzo pewien mój kolega i on tez pojawiał się niefizycznie ,przychodził i siadywał na brzegu łózka, raz natomiast jak przyszedł stało się coś niesamowitego, każda z czakr jakby wyrosła z ciała na wysokość 50 cm i poklei się otwierała, uczucie było niesamowite i tez niezapomniane, piękne.<br />
  Najpiękniejszy pocałunek jaki w ogóle przeżyłam miał miejsce tez nie w realu, było to niesamowite uczucie ,nieziemskie ,coś takiego jakby istniała czakra (na pewno istnieje) pod górna wargą albo nad górnymi przednimi zębami ,która zaczęła pulsować ,z niej przez ciało tyłem biegł długi kanał, a uczucie błogości rozlewało się po całym ciele.Jeszcze cały dzień po przebudzeniu czułam jak mi tam pulsuje!<br />
     Z wydarzeń w realu przypominam sobie,niesamowite spotkanie w muzeum &#8221; książęcy młyn&#8221; w Łodzi, była tam taka wystawa dość nudna ale ,klasyka w sztuce współczesnej -przedmioty fotografowane były podpisane jako cos innego np na zdjęciu stół podpis żelazko.  Było wielu nieznajomych ludzi , w tym w grupie rzucił mi się w oczy jeden z mężczyzn ,miał w sobie coś niesamowitego,ze trudno było na niego nie patrzeć, ale oczywiście trochę głupio tak się obcemu natarczywie przyglądać, ale zignorować go było jeszcze trudniej, bardzo mnie to zaintrygowało, ale tez nie miałam śmiałości podejść i zagadać, tym bardziej ze był w jakimś towarzystwie, ale nikt nie robił tam takiego wrażenia, choć nie robił nic takiego, ani nie wyglądał niewiadomo jak, zachowywał się spokojnie i myślałam ze mnie nie widzi, nie wiedziałam jak go opisać, może jak kogoś kto całe życie spędził wśród piękna i pięknych przedmiotów, nie wiem dlaczego ,ale takie budził skojarzenia, może muzyk&#8230;.   albo jeden z wystawiających artystów&#8230;<br />
   był tam też niezły bankiet, trochę krępowałam się poczęstować, wiec zagadałam jakieś starsze Państwo, i poczęstowaliśmy się jakoś razem, zespołowo <img src='http://cialka.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
   mężczyzna o którym wspominam stał bokiem i był zajęty rozmową w swoim gronie ale ,jakby spostrzegł moje wąchanie co do poczęstowania się, choć nie patrzył i w tym momencie sam sięgnął po winogron, zrobił to z takim wdziękiem jakby sięgał po ambrozje, czegoś takiego nigdy w życiu nie widziałam, w tym jednym ruchu było tyle wdzięczności, delikatności , piękniejszych niż wystawiane gdziekolwiek dzieła sztuki, że kompletnie mnie to zamurowało, na chwiejących się nogach dotarłam do zaciemnionego pokoju, żeby się ukryć ze swoim wzbierającym wzruszeniem, akurat był odseparowany pokój telewizyjny, gdzie na ekranie latała podnoszona podmuchami wiatru foliówka&#8230;<br />
  Coś mnie wmurowało w ziemię, że nie mogłam dać kroku a przez ciało przebiegały dreszcze, z góry do dołu jakby się jakiś wielki kanał otworzył, leciało to tak intensywnie parę minut aż przeszło, jak jakiś elektryczny prąd, zaraz potem wyszłam . Do dziś ciekawi mnie kim był tamten człowiek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

