1, PERCEPCJA NIEFIZYCZNA. -WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL


PORADNIK ARTYSTYCZNY

http://kunstarena.com/pl/poradnik-dla-malarzy-2-4973
http://kunstarena.com/pl/obserwacje-przedmiotow-5003

1. PERCEPCJA NIEFIZYCZNA – zapoczątkowana przez Conchitę
Conchita:
Wszystkie rodzaje percepcji są normalne i w zasięgu naszego doświadczenia, chociaż rzadko się korzysta z rozszerzonego profilu doświadczania, ale to poprzez przekonania i nieznajomość siebie. Pomijamy lub racjonalizujemy doświadczenia niepasujące do naszego systemu, a to zupełnie bez sensu, gdyż odcinamy się od naszych możliwości, aktywnych lub potencjalnych.
Po kolei:Poziom eteryczny

Najmniej mam doświadczenia z percepcją z poziomu ciała eterycznego. Raz w OOBE wyszłam i widziałam nasz świat fizyczny jako przezroczysty, jakby z białej mgły. A że było to w wieżowcu – widziałam mieszkania – jedno przez drugie, prześwitywały jak pudełeczka – widać było je wszystkie czy to patrząc w bok czy do góry (mieszkałam na pierwszym piętrze). Inne przejawy mojego jeszcze nierozwiniętego postrzegania eterycznego to te białe kształty, które widzę kątem oka, przesuwającą się energię i jakieś chyba postaci, albo co najmniej zagęszczenia białawego. Może kiedyś popracuję nad eksperymentami z percepcją eteryczną, ale jest ona raczej moim słabszym punktem.<!–more–>Poziom astralnyMoje ciało astralne jest tak przyzwyczajone do percepcji niefizycznej, że przez długi czas miałam problem z podróżami mentalnymi, bo nie rozumiałam, że uruchamiam percepcję astralną i nie można w niej widzieć tak jak w mentalu. Z założenia na starcie jest pewnien opór ciała astralnego, czego nie ma w mentalu (dziwiłam się więc, skąd innym tak łatwo to przychodzi) – w samej percepcji (w wyparciu części ciała astralnego jak sądzę z przeniesieniem dużej części świadomości (ciała duchowego), ale nie całości) – odbiór w moim przypadku jest 3 rodzajów:1 – tuleja, teleskop, kamerka internetowa – tworzy się jakiś astralny teleskop, przez który patrzę na mój cel – to działa dobrze do świata fizycznego. Nie ma wyparcia – jestem w CF.

2 – percepcja astralna słabsze dostrojenie – widzę na poziomie energetycznym, nie ma “twórczej mocy wyobraźni” i przypadkowych obrazów, da się stworzyć własne miejsce ale z pewnym wysiłkiem woli, postrzega się inne obiekty energetycznie, piękne kolory, różne natężenie światła, kontury przedmiotów są nieostre, mocne odczucia energetyczne – cała gama odczuć od negatywnych do superpozytywnych, od lekkich do bardzo mocnych, przy odzyskaniach z tą percepcją brak wszystkich tych informacji mentalnych, obrazów miejsca życia itp (chyba, że poprosimy o to, wtedy daje się nura w coś i jest obraz) – za to widać odzyskiwaną duszę jak na dłoni oraz jej stan psychiczny, łatwo nawiązać kontakt niewerbalny, właściwie czuć jakoś empatycznie wszystko jak z jej wnętrza.3 – percepcja astralna pełne dostrojenie – wchodzi pełna wizja miejsca, w którym się znajduję, ale jest to jak olśnienie. Widać wszystko – osoby zaangażowane, czuć i widać przestrzeń we wszystkich kierunkach, takie chwilowe (u mnie) jakby OOBE.Poziom mentalnyKiedy już się połapałam co jest co, łatwiej wyróżnić mi czyste podróże mentalne. Niewątpliwą zaletą jest łatwość ich uzyskiwania, oraz dzięki pomocy Przewodnika dotarcie do celu. Wadą są nakładki Interpretatora czyli części mentalnej analizującej i porównującej w naszym umyśle. Wadą percepcji z poziomu astralnego jest właśnie niedobór Interpretatora, gdyż spotykając innych Podróżników widzę np. podłużny kształt energetyczny, gorzej ze stwierdzeniem, kto to jest:).No cóż – podróże mentalne to szczegółowe jasne wizje miejsc, istot, z tym że nie do końca jest to typowy obraz jak we śnie, jest tu jakaś percepcja wewnętrzna. Są też duże partie odbierane bezpośrednio wizualnie.Poprzez dominację podróży astralnych koncentruję się na niewerbalnej komunikacji i źle słyszę lub wcale, gdy do mnie ktoś tam mówi głosowo w tych podróżach. Pewnie trzeba nad tym popracować.

Poziom duchowy i wyższeNie znam za dobrze wyższej hierarchii więc roboczo wrzucę wszystko do jednego wora.

Percepcja duchowa – pierwszy warunek to zatrzymanie mentala i astrala, koniec z werbalizacją i koncentrowaniem się na odczuciach. Wchodzimy w stan innej percepcji. Ja nie mogę powiedzieć, że nie myślę zupełnie – jest analiza danych niewerbalna, impulsowa – jakby zapalała się iskierka i gasła zostawiając dalej czystą przestrzeń. Na poziomie tej percepcji ciałem właściwym (duchowym?) można nawiązać kontakt z innymi świadomościami – bezpośrednio z świadomości do świadomości – zarówno wchodzą tu kontakty z osobami żyjącymi fizycznie jak i innymi, Opiekunami czy innymi niefizycznymi. Są pewne odczucia energetyczne, ale odbierane w głowie (i w sercu, gdy promieniują miłością). Istnieje tu fajna komunikacja. Także z WJ – jakby impuls ze mnie łączył się z impulsem skądś i z tego błysku przenoszę informacje – dialog.Inny poziom wyższej percepcji – wrażenie otwarcia się na środku głowy w górę kanału – wrót komunikacyjnych. Nie ma już wymiany informacji – ale jakby Dysk wyciągał wielką wtyczkę i wpinał do głowy i w momencie wiem, nie pytam nie szukam, ale wiem, przyczyny, skutki, co gdzie kiedy i dlaczego – za jednym zamachem.Nie wiem jak zakwalifikować jeszcze jeden lub odmianę powyższych stanów: jest stan połączenia z Dyskiem, jest otwarty kanał, ale bez wpięcia wtyczki z Dysku. Za to jest komunikacja ale nie pytanie odpowiedź, tylko bezpośrednia (pomyślę o czymś i wiem, z tym że jako ciekawostkę podam, że przekonania są na niższym poziomie i kontakt z tego poziomu je weryfikuje, nie jest blokowany przez przekonania. Z tego poziomu komunikacji mam 100% weryfikacje, gdyż raz zdarzyło mi się to podczas rozmowy przez gg i mój rozmówca zaczął zadawać pytania, na co natychmiast były bardzo konkretne odpowiedzi wraz z tłem problemu (zagrożenia i możliwości).W ten kanał potrafi też wejść osobowość z Dysku i czuję/myślę nią. Wtedy mam jej wibracje i potrafię spojrzeć na siebie (Conchitę) jak na odrębną zewnętrzną istotę fizyczną! Zadziwiające i druzgoczące doświadczenie – spojrzenie na swojego identa z poziomu identa osobowości z Dysku… W ten sposób doświadczyłam tylko dwóch osobowości z Dysku – poety – niewerbalnego mistrza zen uwielbiającego samotność i bezpośredni duchowy kontakt z przyrodą (podał mi swój wiersz na temat swego przebudzenia), oraz zupełnie innej drugiej osobowości – jak dobrze pamiętam kobiety bardziej rozsądnej, aktywnej.PS. Dopiszcie Wasze spostrzeżenia z różnych poziomów percepcji (koniecznie z eterycznej) i zrobimy razem artykuł na forum ogólne!

*Draqu:
Jestem zaskoczony Conchita pozytywnie oczywiście :). Ja za niedługo opisze moje doświadczenia. Dodam tylko tyle ze oprócz tych stanów duchowych które opisałaś tutaj, doświadczyłem jeszcze innego rodzaju, który opiszę niebawem :). Pozdrawiam ciepluchno.*Conchita:
Draq: czekam niecierpliwie na opis i jestem bardzo ciekawa…!
Mishah i Zbyszek mogą wypowiedzieć się lepiej na temat percepcji eterycznej (innych też oczywiście!).Dla jasności, nie pisałam o typowym OOBE, gdyż przy pełnym przeniesieniu świadomości, oddzieleniu i uśpieniu ciała fizycznego z percepcją jest nieco inaczej. Tu klasyfikacja zaczynałaby się od OOBE eterycznego, poprzez OSPUO i dalej. Możemy popróbować zebrać nasze doświadczenia razem. Ale to inny temat…
Tu ciało fizyczne nie śpi – jest tylko wielopoziomowa percepcja.

 

zmiana

31:08:2016

DALSZA CZESC WPISU POJAWI SIE NA BLOGU KUNSTARENA ; WERSJA POLLSKA ; W CIAGU PARU TYGODNI:

Ciałka.net © 2009 Wszelkie prawa zastrzeżone

 

 

Jedna myśl nt. „1, PERCEPCJA NIEFIZYCZNA. -WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL

  1. Anna

    Witam
    opisze moje przygody z czakrami w oob , kiedyś spotkałam ciekawego znajomego który zdradził sie, że zajmuje sie bioenergią, ja mu opowiedziałam ze w moim filmie chodzi o wybór sercem, powiedział w środku mojego wywodu -Aaaa serce, jakby coś stwierdził albo postawił tajemniczą diagnozę…
    którejś nocy wszedł niefizycznie do mojego pokoju i położył mi rękę na sercu, a mnie opanowało cudowne uczucie jakby nagle z serca w każdym kierunku zaczęło coś płynąc przez wszystkie możliwe rozgałęzienia, jakby tak na codzień płynęły sobie tylko głównym nurtem, a teraz okazało się że są bardzo krzaczasto rozrośnięte. Uczucie było wspaniałe i nie do zapomnienia, dlatego przy okazji jak go spotkam, opowiedziałam mu o tym, ale on najwyraźniej nie był tego świadomy bo się zdziwił.
    Innego czasu podobał mi się bardzo pewien mój kolega i on tez pojawiał się niefizycznie ,przychodził i siadywał na brzegu łózka, raz natomiast jak przyszedł stało się coś niesamowitego, każda z czakr jakby wyrosła z ciała na wysokość 50 cm i poklei się otwierała, uczucie było niesamowite i tez niezapomniane, piękne.
    Najpiękniejszy pocałunek jaki w ogóle przeżyłam miał miejsce tez nie w realu, było to niesamowite uczucie ,nieziemskie ,coś takiego jakby istniała czakra (na pewno istnieje) pod górna wargą albo nad górnymi przednimi zębami ,która zaczęła pulsować ,z niej przez ciało tyłem biegł długi kanał, a uczucie błogości rozlewało się po całym ciele.Jeszcze cały dzień po przebudzeniu czułam jak mi tam pulsuje!
    Z wydarzeń w realu przypominam sobie,niesamowite spotkanie w muzeum ” książęcy młyn” w Łodzi, była tam taka wystawa dość nudna ale ,klasyka w sztuce współczesnej -przedmioty fotografowane były podpisane jako cos innego np na zdjęciu stół podpis żelazko. Było wielu nieznajomych ludzi , w tym w grupie rzucił mi się w oczy jeden z mężczyzn ,miał w sobie coś niesamowitego,ze trudno było na niego nie patrzeć, ale oczywiście trochę głupio tak się obcemu natarczywie przyglądać, ale zignorować go było jeszcze trudniej, bardzo mnie to zaintrygowało, ale tez nie miałam śmiałości podejść i zagadać, tym bardziej ze był w jakimś towarzystwie, ale nikt nie robił tam takiego wrażenia, choć nie robił nic takiego, ani nie wyglądał niewiadomo jak, zachowywał się spokojnie i myślałam ze mnie nie widzi, nie wiedziałam jak go opisać, może jak kogoś kto całe życie spędził wśród piękna i pięknych przedmiotów, nie wiem dlaczego ,ale takie budził skojarzenia, może muzyk…. albo jeden z wystawiających artystów…
    był tam też niezły bankiet, trochę krępowałam się poczęstować, wiec zagadałam jakieś starsze Państwo, i poczęstowaliśmy się jakoś razem, zespołowo 🙂
    mężczyzna o którym wspominam stał bokiem i był zajęty rozmową w swoim gronie ale ,jakby spostrzegł moje wąchanie co do poczęstowania się, choć nie patrzył i w tym momencie sam sięgnął po winogron, zrobił to z takim wdziękiem jakby sięgał po ambrozje, czegoś takiego nigdy w życiu nie widziałam, w tym jednym ruchu było tyle wdzięczności, delikatności , piękniejszych niż wystawiane gdziekolwiek dzieła sztuki, że kompletnie mnie to zamurowało, na chwiejących się nogach dotarłam do zaciemnionego pokoju, żeby się ukryć ze swoim wzbierającym wzruszeniem, akurat był odseparowany pokój telewizyjny, gdzie na ekranie latała podnoszona podmuchami wiatru foliówka…
    Coś mnie wmurowało w ziemię, że nie mogłam dać kroku a przez ciało przebiegały dreszcze, z góry do dołu jakby się jakiś wielki kanał otworzył, leciało to tak intensywnie parę minut aż przeszło, jak jakiś elektryczny prąd, zaraz potem wyszłam . Do dziś ciekawi mnie kim był tamten człowiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *