Malarstwo ścienne

 artystyczne malarstwo ścienneMalarstwo iluzyjne
Ograniczenie czasu na realizacje i wymagania klienta, stojącego za plecami zmusza do większego wysiłku, niż malowanie w domu. Właśnie ta koncentracja oczekującego klienta, dostarcza mi sporo siły, by wywiązać się z zadania. Oczywiście przeżyłem wiele przygód na budowach, poznając wspaniałych ludzi jak i typków z pod ciemnej gwiazdy. Dodatkowo konkurencja obrzydza prace. Przebijane śrubą opony w aucie, obgadywanie, oczerniania, byle tylko zniechęcić klientow do konkurencyjnego malarza. Gdy w grę wchodzi wymuszana prowizja, praca staje się czasami nie do wykonania. Hahna, ileż to się nasłuchałem niezwykłych historyjek, jak to walczą ludzie o zlecenia. Szczególnie południowcy są niezwykle prężni, w zastraszaniu , wykorzystaniu partnerów. Wypłacanie należności urasta do problemów kosmicznych, gdy inwestujący nie mając pieniędzy pragną za wszelka cenę otworzyć najpiękniejszy . na pól kontynent a obiekt. Szczególnie młodzi malarze maja ciężko.

Malarstwo iluzyjne

Przez pierwsze 10 lat miałem do 30% niewypłacanych zleceń. Przyjdź za tydzień, albo najlepiej jutro, bo zapomniałem, albo już bank zamknięty. Czasami ratowałem się umoczona w farbie rolka,, tak dla postrachu trzymając ja w ręce,, iż mi obojętne, bo zamaluje, . Ale oczywiście , przed 40 mało kto bierze poważnie malarzy.
Teraz , gdy przekroczyłem 50-tke układa mi się samo, realizuje w krótszym czasie zlecenia a i ludzi lepiej poznałem. Gdy trafiam na narwańca, ustępuje mu z drogi, nie podejmując się zlecenia. Czytaj dalej

Wyobraznia

Mam zmajoma co jak sie rozkreci to zameczy kazdego swoimi wizjami. podgladam ja az do utracenia cierpliwosci, wtedy zaczynam na nia krzyczec a ona nic jakby nie sluchala i gada swoje dalej. Obojetne jej czy masz ochote ja sluchac. Ona jest jakby na mownicy, jakims straganie i pchajac w powietrze, coraz szybciej I szybciej. Mam podobnie w pracy z pedzlem.. Jak sie rozkrece to rece same prowadza, latam po drabinach pelen energii. Czytaj dalej

Kwantowa rzeczywistosc

Audycja na Radiu Paranormalium

Debata (nie)kontrolowana 19 czerwca 2016: fizyka z pogranicza i zagadki świadomości

W najbliższą niedzielę 19 czerwca w kolejnej „Debacie (nie)kontrolowanej” porozmawiamy o szeroko rozumianej fizyce z pogranicza i zagadkach świadomości. Gościem specjalnym audycji będzie pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska, autorka książki „Kwantowa rzeczywistość”. Start audycji, jak zawsze, o 19:00. Już teraz gorąco zachęcamy do nadsyłania pytań i słuchania na http://www.paranormalium.pl/

Wlasnie przeczytalem 200 stron ksiazki zbierajac wnioski. Nawet ciekawie sie czyta.

Z tymi cialami i gestosciami , by sobie je jakos bardziej wyobrazic, to dobrze uzmyslowic, iz sa one jakby poziomami naszego umyslu. To, to co w nas odczuwa i mysli, tojuz te wlasnie plany w nas samych.  Ciezko ludziskom sie polapac co maja na mysli fascynujacy sie tymi duchowymi zjawiskami. Opisy ich przygod wygladaja jakby  rozgrywaly sie wylacznie w glowie, w wyobrazni. Stad sa bagazelizowane, stad tyle szyderstwa i nieporozumien. Jakby przelknac ze takie to proste I , ze oni pisza to co w nas jest swiatem wyobrazni, to by ludziska jakos przelkneli to ezoteryczne, Punktem spornym jest to wzmocnienie znaczenie wewnetrznych przezyc. Ezoterycy nadaja im szczegolnego miejsca. To miejsce jest dla nich realne, istniejace poza glowa, czy mozgiem. Oni upsychiczniaja caly swiat. Tutaj kolejny zgrzyt, czyli kolejne nieporozumienie dla nieezoteryka. Gdy myslimy swiat, to kazdy leci zaraz oczami przez okno, na znajomych rozsianych po swiecie , konczac na filmach o kosmosie z telewizora. I takie to mamy o nim wyobrazenie.
Ech a co ja poradze, ze sa gestoscii ze to takie trudne w polapaniu:)))
Brakuje dobrych pisarzy, by jakos to wysuplali.

Pomoc bliskim

Jak pomagac bliskim, by sie nie usiekali? Kilkadziesiat lat bezradnosci, hm … Sam mialem jako dzeicko nerwice. potem podgladalem ja u moich dzieci, hm tez za bardzo nie umialem zaradzic. Troske rodzicow widac wszedzie, dookola. Co niektorzy traca cierpliwosc i wlamuja sie do zabarykadowanej corki , syna, krzyczac z bezradnosci DLACZEGO TAKA JESTES, TAKI JESTES!!!. powoli ogarniam zadadnienie, szukajac rozwiazania. Czytaj dalej

Czy duchy strasza?

Duchy raczej nie strasza, no chyba ze na mnie trafisz:)) sam nie wiem skad u mnie taka nutka do psocenia. Bierze sie to chyba z tego zdziwienia ludzi, gdy trafia na manifestacje paranormalnego, ten ich sceptycyzm, to ich niedowierzenie, gdy stoi naprzeciw nich jakis przezroczysty koles i macha rekoma. Jasne ze sa duchy bez ciala fizycznego, te obdarte z miecha, te bez krwi, czyli z wody na 90 % zawartosci w sobie. Duchow jest wiecej iz tych zywych, tyle ze sa zajeci swoim, to i nie da sie tak latwo z nimi dogadac. Duchy tez „widzisz”, jak kazdy, tyle ze nie wykazujesz nimi zainteresowania , stad ignaruja ciebie.
Jak sie ducha widzi, postrzega go?
A roznie. Moze dmuchnac ci po gebie, wzrosnac na chwilke swiadomosc, cos zaburczec pod uchem. Zmienia sie to , gdy sie zeinteresujesz wlasnymi zmyslami, gdy rozbudzisz postrzeganie, poszerzysz perecepcje, czyli orientacje. Wtedy widac galami mysloksztalty, czyli twory ich wyobrazni, lub ksztalt, ktory sobie przyjeli . Gadanie z nimi to jak czytanie ksiazek, wciagniesz sie w nie , to tracisz odczucie rzeczywistosci i mysli mkna same, jakby je ktos napedzal. Tak wlasnie sie z nimi gada, no gdy sie ich nie postrzega wyraznie. Gdy slepota duchowa, to widzi sie je jedynie tak troszeczke, jak splaszczonych przez telewizor aktorow, na monitorze wyobrazni, gdy mozliwe jest jeszcze, oprocz tego ,postrzeganie ich ich jakby na zywo, w czasie krecenia o nich samego filmu

Duchy


duchy

Ciezko dyskutowac o duchach z osobami, ktore sobie odmawiaja ducha, ktore nie chca miec go same w sobie. Niezorientowani co do siebie, odmawiaja z zacieciem innym tego samego. Od nich wole juz naiwniakow wierzacych w byle jakie bzdury. Ci sa choc otwarci na doznania, relacionujac z fascynacja spostrzezenia. Dlaczego jestem taki? Dlaczego wspieram zabobony? Haha a bo w zabobonach jest zawarte autentyczne przezycie psychiczne, jest w nim przygoda odarta z rozsadnej analizy. Mam cos przeciwko tym rozsadnym, tym ostroznym, opierajacym sie tworom wlasnej fantazji, gdyz oni patrza groznie na swiat, utrzymujac baczna uwage na to co widza, lub wywnioskuja. Ja, ty, on, ona, jestesmy grozni w spozieraniu, Patrzymy widzimy analizujemy.

A to iz wlasnie swiat wewnetrznej literatury jest swiatem duchowym to nie!!!! Ze ten swiat naszego umyslu istnieje, dzieki dymensjom wieloswiata to nie!!!! Jezeli szesciolatek napisze powiesc o smokach, to czy mozna podwazyc istnienie jego opowiesci, czy doczepiac sie do smokow? Spisana kartka lezy na stole a wiec istnieje realnie a smoki? One sa w wyobrazni dziecka ale nie realnie. To realnie nas zalatwia. To realnie widac jedynie w ciezkiej warstwie wiloswiata , ale w tych lzejszych smoki hasaja sobie juz nachalnie, wachajac kwiatki, lub lupia owce na lakach. Z doroslymi jest podobnie. Tu nie ale tam maja wszystko co sobie umyslili. To umyslone jest realne, tyle ze w pozostalyvh warstwach wieloswiata.

Gdy umieramy targamy cale umyslone ze soba. To uwidzainane staje sie nasza rzeczywistoscia. Stad tez duchy sa dla nas czesto bezmyslne w kontakcie, kierujac sie nie wiadomo czym.

Co zrobic by pogadac sobie z duchami, nie rozerwajac sie ze strachu na kawalki.?

Czy istnieje mozliwosc pogadania ze zmarlymi, czy aniolami, bez kompromitacji w oczach rozsadnych, lub bez strasznych piekielnych konsekwencji? Czy da sie z nimi komunikowac- pogaduchy, by skorzystac na tym?

Jak to zrobic, nooooo kto to wie?

 

Widzenie aury

Egipsko tureckie wnetrze dyskoteki w Norymberdze:)))

 

Rozne aury mozna podgladac, gdyz sa rozne poziomy rzeczywistosci, od kolorowych poswiat az po same ciala niefizyczne. Widzenie duchowe to zdolnosci naturalne kazdego czlowieka, to odcisk jego duchowej natury. Niezwykle jest kto i kiedy sie dostraja dopoziomu jazni w ktorej to staje sie widoczne. Samo dostrajanie sie jest w duzym stpniu uzaleznione od ciala fizycznego, jego zdolnosci do uplynniania energii,- wyzwalania jej, ktore dostraja jazn do tego poziomu w ktorym jest tej energii nadmiar. Jazn tak reaguje, odzyskuje w tym ciele swiadommosc, ktore jest najaktywniejsze, cos jak przeladowana bateria. Smialo mozna powiedziec iz mozna taka zdolnosc odziedziczyc, tak jak otrzymujemy cialo fizyczne po rodzicach. Mozna rozbudzic dostrajanie rowniez samym pragnieniem , albo ciezka praca, wtedy zmienia sie nasza energetyka cial i laduja sie te najbardziej ktore sa najczesciej wykorzystywane. Od rozmyslania mozna calkowicie przestac sie ruszac, az boli kazdy ruch. Za to gdy biegamy jak opetani caly dzien, ciezkim staje sie filozofowanie. W obu tych przypadkach wymuszamy doladowanie tej czesci umyslu, ktory jest nadmiernie wykorzystywany. Oznacza to, iz mozemy sposobem zycia wply na przeksztalcanie- nadmierne uaktywnianie cial, podkrecajac wysilkiem ich energetyke. Samo widzenie aury jest dziwnym obwieszeniem sie na granicy swiatow, gdy nasza percepcja postrzega cos czego tak w swiecie fizycznym nie ma. To sa przebitki z kolejnych dymensji wieloswiata.
Jak dla mnie, to takie czesciowe postrzeganie swiatow nefizycznych, – jest dosyc upierdliwym stanem, towarzysza mu niekorzystne doznania. Nadwrazliwosc odczuc w tym stanie na uplynnianie energi- dzielenie sie nia czy nawet podbieranie jej przez chorych, odczuwam jak nieprzyjemne mrozenie, wlacznie z dygotaniem czakr, uzupelniajacych ubytki energii. Tak jakbym mial wybor dziel sie i cierp przy tym , albo dziel sie a nic ci nie bedzie.
To drugie wydaje mi sie przyjemniejsze:))
Gdy sie odstrajam od tego poziomu nadwraliwosci, to nastepuje rowniez wymiana energii miedzy mna a chorym , ale malo to odczuwam. Jest ta wymiana dla mnie malo dostrzegalna, lekuska utrata samopoczucia, ktore szybko sobie wlasnymi silami poprawiam.
Aury widzimy w zmienionych stanach swiadomosci, nastepuja one tak szybko , iz sie nie dostrzega iz one maja miejsce. A zreszta te zmienione stany swiadomosci malo sie roznia od normalnego stanu swiadomosci . Wiec ludzie nie pekac na widzenia czegokolwiek, czy piecze, czy drapie w dolku a jeno badac doswiadczac, az sobie poradzicie z upierdliwymi odczuciami..
https://kwiatlotosu.wordpress.com/2010/11/27/89/
Widzenie aury